niedziela, 2 marca 2014

Blogowa rocznica + wyniki konkursu

Czas leci szybko i nieubłaganie, a my (zupełnie nie wiadomo jak i kiedy się to stało) od roku jesteśmy blogerami! Fakt, na początku nie szło nam najlepiej, ale od połowy 2013 zabraliśmy się do ostrej pracy i teraz chyba ciężko byłoby się obyć bez recenzji i zaglądania na Blogspota. Nie tylko na panel główny - także do Was, drodzy czytelnicy. Dziękujemy, że z nami jesteście!

Pewnie wszyscy czekają na wyniki konkursu - nie będziemy zatem przedłużać. Dziś po południu udało nam się usiąść w kawiarni i, popijając latte, przeprowadzić losowanie. Poniżej krótka fotorelacja (UWAGA: Audycja zawiera lokowanie produktu!*).

Najpierw losowała Kaś - miała mniej chętnych i bardziej tradycyjną metodę. Poza tym jest strasznie niecierpliwa. ;)


Sylwek natomiast wykorzystał przywilej dużej (a właściwie idealnej) liczby uczestników i postanowił wykorzystać w losowaniu jedną z kości ze swojej pokaźnej kolekcji.


Ami, ampH - czekamy na Wasze adresy na czworgiem@gmail.com!

___________________________
*Reklama Wolsunga nie była zamierzona. Ot, wyszło.

piątek, 28 lutego 2014

Mons Kallentoft - "Ofiara w środku zimy"


Zwykle czytam serie po kolei, jak Pan Bóg przykazał. Nie miałam zamiaru robić wyjątku od reguły, ale jakiś czas temu udało mi się wygrać egzemplarz „Wodnych Aniołów” Monsa Kallentofta, a jest to szósta z jego książek i – przyznaję – nie uśmiechało mi się kupowanie pozostałych pięciu w ciemno. Zaryzykowałam i zachwyciłam się skandynawską prostotą i chłodem świata kreowanego przez autora. Od niedawna dostaję jeden zaległy tom miesięcznie, żeby móc na bieżąco zapoznawać się z poprzednimi częściami – nawet nie wiecie, jak wielka to dla mnie przyjemność!

Mimo że powtarzałam sobie jak mantrę „to tylko prequel, to tylko prequel…”, niełatwo było mi odnaleźć się w tej nowej sytuacji. Sprawę utrudnia fakt, iż pierwszy tom oddalony jest od szóstego o znacznie więcej lat (w świecie przedstawionym), niż sądziłam na początku. Malin Fors, główna bohaterka, jest o wiele młodsza i jeszcze nie tak doświadczona przez los – chyba właśnie ten fakt był dla mnie powodem wewnętrznego dysonansu. Poza tym więzi między policjantami z Linköpingu nie są jeszcze tak silne, a sytuacja, którą znam z „Wodnych Aniołów”, dopiero się kształtuje.

Przechodząc do samej akcji – trwa zima stulecia, uniemożliwiająca ludziom codzienne funkcjonowanie. Podczas jednego z niezliczonych mroźnych poranków pewien pechowiec odnajduje ludzkie zwłoki, pozbawione ubrania i zawieszone na drzewie. Ciało jest w koszmarnym stanie – nie dość, że ofiara ważyła niemało, to twarz ma zmasakrowaną, a brzuch rozpłatany. Śledztwo, które z początku niemiłosiernie się wlecze, nabiera tempa, gdy ustalona zostaje tożsamość ofiary. Odtąd śledczym przyjdzie zmierzyć się z różnymi wątkami, między innymi podejrzeniem rytualnego zabójstwa, a także sprawą gwałtu sprzed lat.

Choć wraz z biegiem czasu poznajemy wszystkich członków ekipy dochodzeniowej, to rzeczywistą główną bohaterką tej książki jest Malin Fors – pani komisarz, której wyśnione małżeństwo się rozpadło, i która szuka zapomnienia w ramionach (czy raczej pościeli) miejscowego dziennikarza. Matka, zupełnie nie radzącą sobie z problemami dorastającej córki. Policjantka o silnej pozycji. Lubię tę postać, tak nieidealną, choć jednocześnie tak silną; tracącą kontrolę, a przy tym obdarzoną niezwykłymi umiejętnościami. Fragmenty jej rozmów z podejrzanymi to majstersztyk autora – bohaterka jest niezwykle wnikliwa i dostrzega rzeczy, które wcale nie są oczywiste.

Na tym jednak kończą się zalety „Ofiary w środku zimy”. Styl autora jest jeszcze nieudolny, a wartka akcja nie wynagradza fragmentów, w których czytelnik może się zwyczajnie zgubić. Oryginalny pomysł z wstawkami z wypowiedzi ofiar nie jest podany zbyt przystępnie – dodatek wydaje się sztuczny i niepotrzebny, choć wcale taki nie jest. Mając jednak porównanie między ostatnią (jak do tej pory) a pierwszą z przygód Malin Fors, mogę powiedzieć, że Mons Kallentoft wykonał w ostatnim czasie kawał dobrej roboty. Ten autor nie jest „odporny na krytykę”, zdecydowanie popracował nad stylem, akcją i wstawkami z wypowiedzi zmarłych ofiar – znakiem rozpoznawczym jego kryminałów. W „Wodnych Aniołach” wszystko jest jakby mniej toporne i naprawdę zbliża się do ideału. Tak czy inaczej już w pierwszej części akcja jest wartka i interesująca, a postać Malin Fors dobrze wykreowana. To wspaniałe, że w końcu będę mogła spędzić więcej czasu z tą bohaterką, a miejsce, w którym zaczyna się akcja, wskazuje, że czytelnicy będą naocznymi świadkami wszystkich zdarzeń, które ukształtowały policjantkę, a które w „Wodnych Aniołach” są jedynie wspomniane. Cieszę się też, że będę mogła obserwować rozwój stylu autora – jestem dużo spokojniejsza, gdy wiem, że będzie on miał miejsce. 

___________________________
Książka bierze udział w wyzwaniu "Grunt to okładka" (lutowy motyw - zima), oraz w wyzwaniu "Czytam Opasłe Tomiska" (448 stron)

czwartek, 27 lutego 2014

Lutowe nowości na półkach (stos 4/2014)

To, co się dzieje, gdy rozgorzeje okres wyprzedaży, można określić jako szaleństwo. Jedni biegają po sklepach z ubraniami i polują na jak najtańsze sztuki, my natomiast nie potrafimy się oprzeć zakupom książkowym. Kiedy myśleliśmy, że skończył się sezon promocji a wraz z nim wszechobecne pokusy, znów zostaliśmy zaatakowani, tym razem wyprzedażami w Internecie. Najpewniej jest to ostatni miesiąc tak obfitych zakupów, ale właściwie... z nami nigdy nic nie wiadomo. (:



Stosik Kaś:
* "Hiszpańskie oczy" - Maria Nurowska
* "Tato, gdzie jedziemy?" - Jean-Louis Fournier
* "Talizman z jeziora" - Agnieszka Kumor
* "Diabeł. Autobiografia" - Tosca Lee
* "Myszy i koty" - Gordon Reece
* "Muzeum doktora Mosesa" - Joyce Carol Oates
* "Patrol" Ann Aguiree
* dwa tomy "Księgi Wszystkich Dusz" - Deborah Harkness
* "Apokalipsa według Pana Jana" - Robert J. Szmidt
* "Piaski czasu" - Michael Hoeye
* "Piękny kraj" - Alan Averill - recenzja
* "Wśród obcych" - Jo Walton
* "Szukając Alaski" - John Green
* "Samiec alfa, czyli jak wytrzymać z facetem" - Hanna Bakuła
* "Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości" - Alfonso Signorini
* "Drzewo Solomonów" - Jo-Ann Mapson

Stosik Sylwka:
* "Demon luster" - Martyna Raduchowska - recenzja
* "Krawędź czasu" - Krzysztof Piskorski
* "Lewiatan" - Scott Westerfeld
* "Nomen Omen" - Marta Kisiel
* "Zabójczyni i Czerwona Pustynia" - Sarah J. Maas
* "Wilki Lokiego" - K L. Armstrong, M. A. Marr
* "Śmierciowisko" - Anna Głomb
* "Assassin's Creed: Porzuceni" - Oliver Bowden

(Sylwek nie czuje się pokrzywdzony, że ma mniejszy stosik - czyta mniej rodzajów książek/jest bardziej wymagającym czytelnikiem, a poza tym w sumie i tak kompletujemy wspólną biblioteczkę.)

~*~

Jakby mało było tego wszystkiego, okazało się, że Kaś nie jest w stanie wyjść nawet na zwykłe zakupy, nie wracając z przynajmniej kilkoma książkami. Poniżej efekt ubraniowego shoppingu - wydania zagraniczne. 5 zł sztuka! (:


I na koniec ostatni nabytek - ampH, to Twoja sprawka! Nie wytrzymaliśmy w niewiedzy, więc po weekendzie Sylwek zabiera się za lekturę.