niedziela, 28 stycznia 2018

Nieumiejka językowa: mój pierwszy raz... z książką po angielsku



Jednym z moich postanowień na ten rok (a raczej na przełom roku, bo powzięłam je i zaczęłam realizować jakoś w listopadzie) jest regularna nauka angielskiego. W ostatnim czasie coraz dotkliwiej odczuwam braki, które wyniosłam jeszcze ze szkoły  podczas gry moi rówieśnicy odkrywali języki obce w sposób naturalny, słuchając muzyki i oglądają filmiki na Youtubie, ja wolałam zajmować się zupełnie innymi rzeczami, po polsku oczywiście. Jeśli mogę powiedzieć, że czegoś żałuję, to właśnie tego  że w okresie szkolnym, kiedy mogłam na bieżąco integrować nowo poznane słówka z teorią wykładaną mi na lekcjach, nie skorzystałam z okazji. Teraz jest mi znacznie trudniej te braki ponadrabiać...

piątek, 26 stycznia 2018

Recenzje a rzeczywistość, oczekiwania i rozczarowania || Lev Grossman – „Czarodzieje”



Czasem się zastanawiam, po co zaglądam do recenzji książek zanim jeszcze wyrobię sobie na ich temat własne zdanie. Pal licho, jeśli zrobię to zanim podejmę decyzję o zakupie/przeczytaniu danej pozycji - w najgorszym razie po prostu sobie ją odpuszczę i w jednym przypadku na 100 ominie mnie tytuł, który miałby szansę przypaść mi do gustu. Gorzej, że zdarza mi się to również między otrzymaniem książki a lekturą, kiedy już niewiele mogę poza popsuciem sobie humoru i dobrego nastawienia. Jak zapewne się domyślacie, taka sytuacja miała miejsce również i tym razem –  na Czarodziejów czekałam od wielu miesięcy (odkąd przeczytałam zapowiedź) i po przeczytaniu opisu nastawiałam się do nich bardzo pozytywnie; w każdym razie do czasu, kiedy książka wylądowała na moim biurku, a ja nieopatrznie zajrzałam na Lubimy Czytać i przeczytałam opinie na jej temat.

wtorek, 16 stycznia 2018

Stos: dziesięć zakupów plus dwa oraz prezenty jeszcze z czasu Świąt



Całkiem niedawno, w tym poście, opowiadałam Wam o swoim kwartalnym ograniczeniu zakupów książkowych  dlaczego się na to zdecydowałam i czy w tym roku również będę to kontynuowała. Wraz z początkiem stycznia nadszedł ten cudowny moment, kiedy mogłam na spokojnie usiąść i zastanowić się, co chcę zamówić. Z całej listy wybrałam 10 tytułów, na które najbardziej ostrzyłam sobie ząbki w ostatnich miesiącach i jednego jestem pewna  wyczytam je bardzo, bardzo szybko. Tym samym tego posta możecie potraktować jako zajawkę tego, o czym będziecie mogli czytać na blogu w najbliższym czasie.