środa, 18 kwietnia 2018

Richard Morgan – „Upadłe Anioły”




Nie ma chyba nic piękniejszego w czytelniczym życiu, niż moment, w którym kończycie naprawdę świetną powieść i dowiadujecie się, że już za chwileczkę będziecie mogli chwycić w łapki kolejną część. Na fali zachwytu Modyfikowanym węglem Richarda Morgana po kolejną książkę z serii sięgnęłam najszybciej jak się dało – w dniu premiery jej nowego wydania. Byłam pewna, że lektura zajmie mi weekend (tak było z poprzednią częścią) i że znów skończę mając na ustach wyłącznie pochwalne peany. Cóż, ani jedno, ani drugie mi się nie przytrafiło.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Gdzie sprzedawać książki?



Jakiś czas temu pisałam Wam o porządkach w domowej biblioteczce i o tym, że będę starała się na bieżąco pozbywać tytułów, które nie do końca mi odpowiadają. Z radością stwierdzam, że postanowienie to na bieżąco realizuję! Od razu po lekturze decyduję, czy dana książka zostaje w mojej biblioteczce, czy z niej wypada, a te, których chcę się pozbyć, odkładam na specjalny stos. Uzbierane książki co jakiś czas wystawiam na sprzedaż. I to właśnie o sprzedaży chciałabym dziś porozmawiać.

czwartek, 12 kwietnia 2018

Paul Bloom – „Przyjemność”



Od czasu do czasu lubię sięgać po książki popularnonaukowe. Odkąd skończyłam studia, niewiele mam wspólnego z nauką (choć staram się rozwijać w różnych kierunkach, to jednak brakuje mi czasu na konkretne źródła), więc tym chętniej zaglądam tam, gdzie mogę poszerzyć swoją wiedzę. Książka Paula Blooma wydała mi się do tego idealna: temat przyjemności omawiany jest dość rzadko, a w sumie ciekawą perspektywą było poznanie go nieco lepiej.

wtorek, 10 kwietnia 2018

J.D. Barker – „Czwarta Małpa”


Zawsze, kiedy sięgam po powieść nowego autora, zachowuję pewien dystans. Wiecie, w dzisiejszych czasach, gdy "każdy może być kim chce", pisarzy mamy mnóstwo, co bynajmniej nie przekłada się na podniesienie jakości literatury. Okładkowe wzmianki o tym, że to twórca "światowej sławy", rekomendacje podpisane znanymi nazwiskami, a także porównania do najsłynniejszych thrillerów również potrafią okazywać się bezużytecznymi, pustymi słowami. Tym bardziej cieszę się, że tym razem tak nie było, a na moją półkę trafiła kolejna bardzo dobra powieść, którą z całego serca Wam polecam.

czwartek, 5 kwietnia 2018

Disney, muzyczny rozrzut i gastrowczasy, czyli inspiracje marca



Marzec zdecydowanie upłynął mi pod znakiem aktywności. Wyjazd do Warszawy, eventy w Trójmieście, a także powrót do jogi i wielokilometrowych marszy  wszystko to razem dało mi masę radości i bardzo pozytywnego zmęczenia. Dzięki temu mam też dla Was masę fajnych miejsc, zarówno realnych, jak i wirtualnych, które z całego serduszka polecam. Z racji tego, że w minionym miesiącu uzbierałam ich bardzo dużo, będziemy testować nową, skróconą formę przekazu informacji. Dajcie znać, czy Wam się podoba!

wtorek, 3 kwietnia 2018

Carolyne Faulkner – „Znaki”



W ciągu ostatnich 26 lat przez moje łapki przewinęła się cała masa książek o tematyce ezoterycznej, astrologicznej, numerologicznej i magicznej. Nie jestem w stanie oszacować, ile ich było, ale jednego jestem pewna: żadna nie została ze mną na dłużej. W przytłaczającej większości były to pozycje znajdujące się po dwóch skrajnych stronach: zbyt sztampowe, bym mogła odkryć w nich coś nowego, lub zbyt skomplikowane, żebym miała ochotę się przez nie przedzierać. Taki stan trwał aż do dziś.

sobota, 24 marca 2018

Rachel Abbott – „Droga ucieczki”



Chyba się starzeję... Jako czytelnik coraz bardziej leniwy i coraz mniej chętny na eksperymenty, z niczego nie cieszę się tak bardzo, jak ze znalezienia kolejnego autora-pewniaka, którego teksty trzymają równy, wysoki poziom. Po przeczytaniu trzeciej książki Rachel Abbott z radością stwierdzam, że udało mi się to po raz kolejny. I jeden problem przy zakupie z głowy!

wtorek, 6 marca 2018

Fiona Barton – „Dziecko”



2018 zaczął się wspaniale pod względem przeczytanych książek: praktycznie każda, po którą sięgałam, okazywała się być co najmniej dobra, a kolejne lektury kończyłam z satysfakcją. Oczywistym było, że ta passa musi się kiedyś skończyć – nie żebym była skrajną pesymistką, ale przecież nie da się cały czas trafiać wyłącznie na dobre książki. Nie spodziewałam się jednak, że pierwszym rozczarowaniem będzie najnowsza powieść Fiony Barton... Przecież wszystko zapowiadało się wspaniale!

piątek, 2 marca 2018

A Ty, jak się uczysz? || Radek Kotarski – „Włam się do mózgu”



Kupując tę książkę, nie planowałam wspominać o niej na blogu – byłam przekonana, że lektura minie mi szybko i bez większych emocji, a po jej zakończeniu nie będę miała o czym opowiadać. Owszem, zakładałam, że dowiem się kilku nowych rzeczy, ale nie brałam pod uwagę scenariusza, w którym książka o sposobach nauki wprawi mnie w zachwyt. Dziś zwracam honor Radkowi Kotarskiemu i chylę przed nim czoła, a o Włam się do mózgu mam ochotę opowiadać każdej napotkanej osobie. Bo ta książka, moi drodzy, powinna trafić do szkół, by poznać ją mogli jak najmłodsi odbiorcy. 

środa, 28 lutego 2018

Irlandzkie rytmy, teatr lalek i duża dawka girl power, czyli inspiracje lutego



Zgodnie z przewidywaniami luty stanowił dla mnie miesiąc przejściowy  właściwie podczas tych 28 dni głównie planowałam aktywności na marzec, a także poniekąd na kolejne miesiące (Teatr Muzyczny w Gdyni ze swoją tendencją do szybkiego znikania biletów wymaga, niestety, myślenia baaaaardzo perspektywicznego). Czasu i ochoty na czytanie miałam niewiele, na pisanie z resztą też, ale za to udało mi się znaleźć kilka innych, bardzo przyjemnych drobiazgów, które z wielką chęcią Wam polecę.

niedziela, 25 lutego 2018

Richard Morgan – „Modyfikowany węgiel”

2 lutego miała miejsce premiera serialu Modyfikowany węgiel, który pod angielską nazwą Altered Carbon możecie znaleźć i obejrzeć na Netfliksie. Czekałam na tę ekranizację ze ściśniętym sercem, bo zwiastuny bardzo mi się podobały – zarówno pod względem klimatu, jak i treści. Postanowiłam jednak najpierw sięgnąć po książkę, czując, że jeśli nie zrobię tego przed obejrzeniem serialu, to po nim już nie znajdę w sobie motywacji. Nie jestem pewna, czy to był dobry pomysł, bo w rezultacie oglądanie zaczęłam z miesięcznym opóźnieniem...

sobota, 10 lutego 2018

Belinda Bauer – „Martwa jesteś piękna” [przedpremierowo]



Lubię takie lata, które już od samego początku przynoszą dobre książki. Od razu przyjemniej się czyta, od razu łatwiej jest sięgać po kolejne pozycje, kiedy te pierwsze okazują się naprawdę dobre – motywacja rośnie! Mamy dopiero początek lutego, a ja już wiem, że 2018 będzie dobrym czytelniczo rokiem, w każdym razie pod względem thrillerów i kryminałów. Zaczęło się od Kobiety w oknie, która prezentowała naprawdę wysoki poziom. A za kilka chwil, mogę powiedzieć to śmiało, pojawi się książka, która będzie jeszcze lepsza. 

środa, 31 stycznia 2018

Inspiracje: styczeń



Wiem, że to najbardziej sztampowy z możliwych początków posta podsumowującego styczeń, ale nie mam pojęcia, kiedy minął mi pierwszy miesiąc nowego roku. Jeszcze nie nauczyłam się dobrze zapisywać daty (wciąż wciskam wszędzie "2017"), a już czas myśleć o lutym i planach na kolejne tygodnie. Mam wrażenie, że najbliższy miesiąc będzie przejściowy, właściwie już żyję tym, co szykuje się na marzec... Póki co wróćmy jednak na chwilę do stycznia i wszystkich fajnych rzeczy, które odkryłam w minionym miesiącu. O dziwo, mimo niesprzyjającej pogody i ogólnego braku energii, jest ich wyjątkowo dużo.

niedziela, 28 stycznia 2018

Nieumiejka językowa: mój pierwszy raz... z książką po angielsku



Jednym z moich postanowień na ten rok (a raczej na przełom roku, bo powzięłam je i zaczęłam realizować jakoś w listopadzie) jest regularna nauka angielskiego. W ostatnim czasie coraz dotkliwiej odczuwam braki, które wyniosłam jeszcze ze szkoły  podczas gry moi rówieśnicy odkrywali języki obce w sposób naturalny, słuchając muzyki i oglądają filmiki na Youtubie, ja wolałam zajmować się zupełnie innymi rzeczami, po polsku oczywiście. Jeśli mogę powiedzieć, że czegoś żałuję, to właśnie tego  że w okresie szkolnym, kiedy mogłam na bieżąco integrować nowo poznane słówka z teorią wykładaną mi na lekcjach, nie skorzystałam z okazji. Teraz jest mi znacznie trudniej te braki ponadrabiać...

piątek, 26 stycznia 2018

Recenzje a rzeczywistość, oczekiwania i rozczarowania || Lev Grossman – „Czarodzieje”



Czasem się zastanawiam, po co zaglądam do recenzji książek zanim jeszcze wyrobię sobie na ich temat własne zdanie. Pal licho, jeśli zrobię to zanim podejmę decyzję o zakupie/przeczytaniu danej pozycji - w najgorszym razie po prostu sobie ją odpuszczę i w jednym przypadku na 100 ominie mnie tytuł, który miałby szansę przypaść mi do gustu. Gorzej, że zdarza mi się to również między otrzymaniem książki a lekturą, kiedy już niewiele mogę poza popsuciem sobie humoru i dobrego nastawienia. Jak zapewne się domyślacie, taka sytuacja miała miejsce również i tym razem –  na Czarodziejów czekałam od wielu miesięcy (odkąd przeczytałam zapowiedź) i po przeczytaniu opisu nastawiałam się do nich bardzo pozytywnie; w każdym razie do czasu, kiedy książka wylądowała na moim biurku, a ja nieopatrznie zajrzałam na Lubimy Czytać i przeczytałam opinie na jej temat.

wtorek, 16 stycznia 2018

Stos: dziesięć zakupów plus dwa oraz prezenty jeszcze z czasu Świąt



Całkiem niedawno, w tym poście, opowiadałam Wam o swoim kwartalnym ograniczeniu zakupów książkowych  dlaczego się na to zdecydowałam i czy w tym roku również będę to kontynuowała. Wraz z początkiem stycznia nadszedł ten cudowny moment, kiedy mogłam na spokojnie usiąść i zastanowić się, co chcę zamówić. Z całej listy wybrałam 10 tytułów, na które najbardziej ostrzyłam sobie ząbki w ostatnich miesiącach i jednego jestem pewna  wyczytam je bardzo, bardzo szybko. Tym samym tego posta możecie potraktować jako zajawkę tego, o czym będziecie mogli czytać na blogu w najbliższym czasie.

niedziela, 14 stycznia 2018

Agnieszka Olejnik – „Cuda i cudeńka”



Bardzo dawno nie miałam w rękach pełnoprawnej powieści obyczajowej z gatunku tych lekkich i przyjemnych, które otulają jak dobry, miękki koc – od dłuższego czasu balansuję gdzieś w okolicach kryminałów i thrillerów, czyli powieści z trudnymi tematami, które wywołują wiele emocji. Potrzebowałam odmiany, potrzebowałam czegoś, przy czym będę mogła się wyluzować. I choć o tym, że pod choinką znalazłam właśnie powieść Agnieszki Olejnik, zdecydował przypadek, jestem bardzo zadowolona. Bo wszystko wskazuje na to, że właśnie takiej książki potrzebowałam.

piątek, 12 stycznia 2018

Remigiusz Mróz – „Większość bezwzględna”



Długo zastanawiałam się, czy w ogóle chcę sięgnąć po drugi tom serii W kręgach władzy. Tak naprawdę poprzednia część była moim zdaniem... poprawna. Przyzwoita, ale bez większego entuzjazmu, w dodatku okraszona porównaniami do House of Cards, z którym, poza politycznym tematem, nie ma zupełnie nic wspólnego. Z drugiej strony sama konstrukcja opowieści i pomysł, jaki miał na nią autor, pozytywnie mnie zaskoczyła. Można więc powiedzieć, że ostatecznie po Większość bezwzględną sięgnęłam wiedziona ciekawością, co też Remigiusz Mróz zafunduje nam tym razem.

środa, 10 stycznia 2018

Rachel Abbott – „Szóste okno”


Koniec roku 2017 minął mi zdecydowanie pod znakiem thrillerów i kryminałów – okazało się, że tych nieprzeczytanych mam na półkach całkiem sporo, więc postanowiłam coś z tym zrobić. Trzeba Wam wiedzieć, że mój zachwyt tymi gatunkami przebiega lawinowo: często mam od nich bardzo długie przerwy, ale gdy sięgnę po jedną książkę, mam ochotę na kolejne, kolejne i kolejne. Na dobry początek sezonu wybrałam Rachel Abbott – czytałam już jedną z jej książek, która bardzo mi się spodobała, więc czułam się z autorką w miarę pewnie. Śpij spokojnie nie wystrzegło się co prawda kilku mankamentów, ale było książką na tyle dobrą, że po Szóstym oknie spodziewałam się wszystkiego co najlepsze.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Granie w Parze: „Terraformacja Marsa”



Jest rok 2315. Nasza planeta jest przeludniona, a jej naturalne zasoby niebawem ulegną wyczerpaniu. Rząd Ziemi staje przed ważnym wyborem: skazać ludzkość na cofnięcie w rozwoju technologicznym albo rozpocząć ekspansję na niebezpiecznego i nieprzyjaznego Marsa. Największe i najbogatsze korporacje stają do wyścigu  te, które będą miały najbardziej znaczący wpływ na przystosowanie Czerwonej Planety do życia, zostaną hojnie wynagrodzone. Rozpoczyna się era kolonizacji kosmosu. 

sobota, 6 stycznia 2018

Paulina Wilk – „Pojutrze”



Co do zasady nie czytam reportaży – od złych rzeczy dziejących się na świecie wolę odgradzać się murem nieświadomości, a inne tematy rzadko ciekawią mnie na tyle, żebym chciała się w nie zagłębiać. W książkach zdecydowanie wolę bezpieczną fikcję, która nie budzi u mnie poczucia dyskomfortu. Raz na jakiś czas trafia się jednak opowieść oparta na faktach, która momentalnie przyciąga moją uwagę – to właśnie stało się w przypadku książki Pauliny Wilk. W świetle mojego zainteresowania science fiction opowieść o miastach przyszłości, które rosną i rozwijają się już teraz, na naszych oczach, wydała się niezwykle interesująca.

czwartek, 4 stycznia 2018

A.J. Finn – „Kobieta w oknie” [przedpremierowo]



Kiedy sięgam po thriller, oczekuję dwóch rzeczy: odpowiedniego poziomu napięcia oraz dobrej psychologicznej konstrukcji postaci. W większości przypadków to wystarczy, żebym była z lektury zadowolona. Sięgając po książkę A.J. Finna nie nastawiałam się na nic konkretnego oprócz tych dwóch elementów; w końcu autor jet debiutantem, a ja nie wiedziałam o nim nic. Mimo wszystko cieszę się, że zaryzykowałam, bo książka wypadła naprawdę bardzo pozytywnie.

wtorek, 2 stycznia 2018

Kwartał bez kupowania książek? Podsumowanie prywatnego wyzwania



W 2017 roku bardzo starałam się pilnować planu zakupowego i nie zbierać koszmarnych ilości książek "do przeczytania". Niby częściowo udało mi się zredukować nieprzemyślane zakupy, jednak góra tomów obok łózka wcale nie malała. 19 września powiedziałam sobie dość. Uznałam, że podejmuję wyzwanie Actimela i do końca roku ograniczam zakupy.