środa, 27 grudnia 2017

Najlepsze książki 2017 roku



W 2017 roku przeczytałam 64 książki. Nie wiem, czy to dużo, czy mało  biorąc pod uwagę, jak niewiele czasu miałam ostatnio, uważam że to całkiem dobry wynik. O tych pozycjach, które mnie nie zachwyciły, staram się jak najszybciej zapominać, ale uznałam, że te lepsze zasługują na przypomnienie i kilka dodatkowych słów. Zapraszam zatem na opowieść o tych historiach, które zrobiły na mnie największe wrażenie w ciągu minionych dwunastu miesięcy.


Tytuły i zdjęcia poszczególnych książek są odnośnikami do tekstów na blogu na ich temat. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o danej pozycji  zapraszam do klikania!




Zakup zupełnie przypadkowy, ale jakże trafiony! Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie potrafię sobie wyobrazić roku 2017 bez tej książki, tak mocno mną zawładnęła. To naprawdę niezwykła opowieść o samotności, przemijaniu i poszukiwaniu sensu życia, z przyjemną, filozoficzną nutą i nienachalnym klimatem science fiction. Opowiada historię dwojga bohaterów: Augustine’a, starszego człowieka z placówki badawczej na kole podbiegunowym, oraz Sully, astronautki, która właśnie wraca z misji na Jowisza. Ich historie naznaczone są samotnością, jeszcze bardziej dojmującą w obliczu nagłej utraty kontaktu z resztą Ziemi. Moim zdaniem to świetna, wielowymiarowa opowieść, która mimo niewielkiej objętości przemyca całą masę ważnych tematów. Gdybym miała polecić tylko jedną książkę, byłaby to ta.





Kolejna w tym zestawieniu powieść science fiction, tym razem z naszego podwórka  to ważne, bo na każdym kroku chcę przypominać, że mamy autorów piszących na światowym poziomie. Pył Ziemi to historia zmodyfikowanego gatunku ludzkiego, który po latach eksploracji kosmosu wraca na Ziemię, by przejąć zapis wspomnień poprzednich pokoleń. Plan zakładał bezproblemowe działania, jednak bohaterowie napotykają na swojej drodze wiele przeszkód. Znajdziemy tu wiele różnorodnych pomysłów i świetne pomieszanie gatunków: od wspomnianego sci-fi, poprzez powieść awanturniczą, aż do baśni i urban fantasy. Autor bardzo umiejętnie kreuje świat (a może i światy!) i wplata do historii warstwę filozoficzną –  mniej wyraźną niż w przypadku Dzień dobry, północy, ale równie ważną.






Jeśli szukacie książki, która trochę odczaruje Wam opowiadania (sama do niedawna ich nie cierpiałam), to polecam spróbować tej pozycji. Świat dla ciebie zrobiłem to zbiór dwunastu krótkich tekstów Zośki Papużanki, z których każdy ma odrębny tematy, ale łączy je jedno: poruszają czułe strony w psychice czytelnika. Autorka wykorzystuje znane sceny i schematy, dodając im zupełnie nową, niebanalną i niebezpiecznie trafną drugą stronę. Co ważne  chyba pierwszy raz spotkałam się z opowiadaniami kompletnymi, które nie wywołały u mnie niedosytu. Dzięki mocnym, często zaskakującym zakończeniom robią one naprawdę piorunujące wrażenie. I ten styl! Uwielbiam nieprzesadzony poetyzm Zośki, idealnie trafia w mój gust.






To ostatnie science fiction w tym zestawieniu, przysięgam! Na swoje usprawiedliwienie powiem, że, choć Tidhar bardzo silnie nawiązuje do klasyki gatunku, samej warstwy fantastycznej mogłoby tu nie być, tak uniwersalna jest opowiadana historia. Powieść, osadzona w futurystycznym świecie powszechnych podróży międzygalaktycznych oraz wszelakich modyfikacji ciała, jest głęboko filozoficzna: autor rozprawia się z antropocentryczną wizją świata i zadaje pytania o kierunek i granice ewolucji. Jak w najlepszych powieściach sci-fi autor pochyla się nad człowiekiem i jego dalszymi losami. Jednocześnie swoją historię ubiera w lekko baśniową otoczkę, stylizując ją na ustny przekaz sprzed lat. Bardzo udane połączenie, świetna książka. Mogę tylko polecać.







Pewnie wiele osób odpuści tę książkę, kiedy zobaczy język, jakim została napisana, ale uważam, że warto przez niego przejść (ale w sumie łatwo mówić, bo dla mnie należy do największych zalet tej powieści). Sama historia dotyczy życia czarnoskórych niewolników i buntu, który stopniowo się wśród nich pojawia. Niezwykle ważne jest to, w jaki sposób pokazane są obie strony konfliktu  biali panowie i czarni niewolnicy. W opowieści Jamesa nie ma bowiem kontrastów, żadna grupa nie jest poddawana jednoznacznej ocenie, a po obu stronach barykady znajdziemy zarówno bohaterów szlachetnych, jak i postaci negatywne. Sama historia jest również ciekawa i świetnie poprowadzona, a dzięki charyzmatycznej główniej bohaterce opowieść wciąga nas od pierwszej strony.




A teraz najważniejsze: jakie książki dla Was były najlepszymi powieściami zeszłego roku? Koniecznie napiszcie w komentarzu, chętnie poznam nowe tytuły i wybiorę coś na 2018.