Nie jestem fanką opowiadań.
Mam wrażenie, że w ten sposób zaczynam każdą opowieść o zbiorze krótkich form, jaka tylko pojawiła się na tym blogu opatrzona moim nazwiskiem. W tym krótkim zdaniu zawiera się cały mój lęk i niepewność – bo właśnie te dwa uczucia towarzyszą mi zawsze, kiedy sięgam po opowiadania. Wciąż jednak próbuję, licząc, że któryś z dobrych ziomków autorów mnie do nich przekona. Że się nie wynudzę. Że nie będę tęsknić za bohaterami, z którymi nawet nie zdążyłam porządnie się zżyć...



