czwartek, 19 lutego 2015

Adam Węgłowski - "Bardzo polska historia wszystkiego" + KONKURS! /zakończony/

Kopernik był Polakiem! Czy aby na pewno? Przecież ojczystym językiem astronoma był niemiecki, a rodzina Watzenrode – z której pochodziła jego matka – nazwisko nosiła jakieś mało dla nas swojskie (…). Całe szczęście, że podczas wojny polsko-krzyżackiej (1519-1521) stanął po naszej stronie. Jako administrator dóbr kapituły warmińskiej umocnił zamek w Olsztynie i nie dopuścił do zajęcia go przez Krzyżaków. Czyli nasz człowiek![s.9]


Nie wiem, czy wszystkie narody charakteryzuje podobny ego- (a może i etno-) centryzm, ale w Polsce występuje wyraźna tendencja do chwalenia się osiągnięciami naszych „rodaków”, choćby z krajem nad Wisłą mieli wspólnego tylko przodka w dziesiątej linii, w dodatku sprzed trzech pokoleń. Gdy ktoś osiąga sukces, czy to w sporcie, czy w szeroko pojętej sztuce, szybko zostaje mu odkryty członek bliższej lub dalszej rodziny, który ma z nami coś wspólnego. Na co dzień taka postawa raczej mnie denerwuje, a to dlatego, że nie ma praktycznie żadnego celu. Gdy jednak podobny zabieg zastosuje się mądrze, można osiągnąć całkiem niezły efekt. Przykładem takiego wyniku jest książka Adama Węgłowskiego – dziennikarza, który publikował m.in. dla Focusa. Ów człowiek postanowił pogrzebać trochę w historii pewnych znanych postaci, weryfikując pogłoski na temat ich powiązań z naszym krajem. Na tapecie autora znaleźli się m.in. Dracula, Stalin i Kuba Rozpruwacz. Ich historie, a także losy 6 innych osób, zostały opisane; warto jednak dodać, że nie są to opowieści jednowymiarowe. Z uwzględnieniem różnych punktów widzenia, niejednokrotnie poddając w wątpliwość własne tezy i na bieżąco je weryfikując, autor nakreślił historię, łącząc fakty bardziej i mniej znane.

Nie jest to lektura odpowiednia na każde warunki – podczas czytania należy mieć względny spokój, ponieważ trzeba się dość mocno skupić. To nie powieść, w przypadku której uronienie kilku, kilkunastu zdań nie ma wpływu na zrozumienie całości; tutaj każdy kolejny fragment jest nośnikiem naprawdę wielu informacji. Tekst zdaje się nie mieć zbędnych części, a słowa są ważone i dobierane tak, by jak najlepiej poszerzać wiedzę czytelnika. Na szczęście w zrozumieniu i poskładaniu całości pomagają większe i mniejsze powtórki oraz podsumowania, dzięki którym zapamiętujemy naprawdę sporo informacji. Na korzyść czytelnika działa też język – jest zaskakująco lekki i przyjemny jak dla książki popularnonaukowej. Zachowawszy konwencję autorowi udało się znaleźć złoty środek pomiędzy stylem przystępnym a inteligentnym, dzięki czemu opowieść jest naprawdę doskonale przyswajalna.

Atutem tekstu jest świetne przygotowanie merytoryczne autora - powołuje się on na niezliczoną wręcz ilość rozmów z badaczami, a załączona na końcu bibliografia jest naprawdę obszerna. W dodatku prezentowane fakty nie są pierwszymi lepszymi opowieściami – większość z nich mocno mnie zaskoczyła i z pewnością nie są to szczegóły znane szerokiemu gronu. Autor odsłania przed nami mniej oczywiste aspekty opowieści, wywleka zapomniane powiązania i niemal przez cały tekst wchodzi w polemikę sam ze sobą, dążąc do jak najlepszego wyjaśnienia. I choć całość należy traktować w formie ciekawostek, to są to ciekawostki wspaniale podane, których przyswajanie jest czystą przyjemnością.

Adamowi Węgłowskiemu udało się stworzyć książkę, która może bardziej bawi niż uczy, ale na pewno spełnia pewną ważną społecznie funkcję – motywuje do poszukiwań. Dzięki autorowi otrzymujemy świetny dowód na to, że historia nie jest wcale tak jasna, jak mogłoby się wydawać, a dokładniejsza analiza może doprowadzić nas do wspaniałych i często zaskakujących wniosków. Ta książka to wspaniała przygoda; choć delikatnie pachnie teorią spiskową, jest naprawdę niezwykle ciekawa i wciągająca. Zachwyca mnie też sam pomysł – wykorzystanie znanego motywu poszukiwania polskości w każdym aspekcie życia wyszło książce na dobre. Nie ma się tu poczucia, że cokolwiek dzieje się na siłę.

~*~ 

Z okazji premiery książki Bardzo polska historia wszystkiego mamy dla Was konkurs, który organizujemy we współpracy z Wydawnictwem Znak. Do wygrania jest egzemplarz opowieści. Aby go zdobyć, należy pozostawić pod tym postem komentarz z odpowiedzią na pytanie konkursowe oraz e-mailem (a także nickiem w przypadku uczestników anonimowych). Spośród nadesłanych odpowiedzi wybierzemy tę, która najbardziej nam się spodoba. Zabawa potrwa do czwartku 5 marca włącznie, a jej wyniki podamy w piątek.

Pytanie konkursowe: Który z Polaków (tych w sposób oczywisty związanych z naszym krajem lub też nie) jest Waszym zdaniem symbolem polskości? Uzasadnijcie swój wybór!


Wam życzymy powodzenia, a za egzemplarz recenzencki i konkursowy dziękujemy serdecznie Wydawnictwu Znak.


~*~

Wynikowa edycja: 

Mieliśmy sporą zagwozdkę, ponieważ każda ze zgłaszających nas osób w jakiś sposób nas przekonała. Po namyśle postanowiliśmy wybrać odpowiedź Natalii dotyczącą księdza Jerzego Popiełuszki. Mail już do Ciebie leci, czekamy na adres do wysyłki!