Teksty Astrid Lindgren kojarzy chyba każdy - w moim pokoleniu książki takie jak Dzieci z Bullerbyn czy Bracia Lwie Serce były w kanonie podstawówkowych lektur obowiązkowych. Wspominam je dobrze i jestem świadoma, że obie miały spory wpływ na moją miłość do czytania - kojarzą mi się z beztroską, lekkością lektur i ich bliskością do moich własnych przeżyć czy doświadczeń. Po Madikę sięgnęłam jako dorosła, ciekawa tego, czy przywoła tamtą magię, tamten czas. Przyznać muszę, że w pewnym sensie się udało!
Przygody... są kompilacją dwóch wydanych już wcześniej w Polsce książek, które łączy postać głównej bohaterki. Madika ma 7 lat, młodszą siostrę i głowę pełną pomysłów; ciągle psoci i jest tego doskonale świadoma. Jak to dziecko - bawi się, wpada w kłopoty i wychodzi z nich bez szwanku (no, prawie), za to zawsze z doskonałym humorem. Choć uważa, że jest już duża, wciąż się uczy - poznaje świat, obserwuje efekty działań i skutki, jakie płyną z jej zabawy. Jest bohaterką autentyczną, żywą i bliską młodemu czytelnikowi, a jej przygody są nie tyle inspiracją, co przestrogą. Całość składa się z kilkunastu opowiadań - dość długich, tworzących ciąg i napisanych dobrym, przyjemnym w odbiorze językiem.
Książki Astrid Lindgren są kwintesencją dzieciństwa - beztroski, dobrej zabawy i wspaniałego humoru. Czuć w nich ciepło i pogodę, o których nierzadko z wiekiem się zapomina. Autorka ma niezwykły dar - trafia w gusta dzieci, tworzy ciekawe postaci i potrafi zamknąć radość w prostych słowach, co sprawia, że jej teksty odpowiednie są dla ludzi w każdym wieku. Dla mnie powrót do dzieciństwa był niezwykle udany i odstresowujący.'
Za egzemplarz książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Nasza Księgarnia.