What if? A co gdyby? to wspomniana nagroda z konkursu na Lubimy Czytać. Jutro zaświeci słońce wywalczyłam u Renaty z Książkowe czary mary. Poszczęściło mi się też w losowaniach u Magoty (od której otrzymałam Seks. Pozycja dla praktykujących, które niestety nie zdążyło dotrzeć i załapać się na zdjęcie) i Mariki (dzięki której udomowiłam Twarz z lustra). Najświeższą nagrodą jest natomiast Ekspozycja (i towarzyszące jej dodatki), którą wygrałam u Książkożerców. Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziękuję - dzięki Wam oczekiwanie na Święta było po stokroć fajniejsze i właściwie sprawiliście mi mini kalendarz adwentowy (otwieranie tych wszystkich paczek było niesamowitą przyjemnością).
Jednak to jeszcze nie koniec! Efektu szczęścia i błogości dopełniają dwie paczki - skutki świątecznych wymianek - od najwspanialszych na świecie Mikołajek. Poważnie, nie mogłam sobie chyba wymarzyć lepszych par. Jestem po prostu zachwycona!
Pierwszą wymianą, w której zdecydowałam się brać udział, była ta u Królowej Moli. To dopiero przedsięwzięcie - zgłosiły się aż 62 osoby! Przyznam szczerze, że bałam się niesamowicie, zarówno przygotowywania prezentu, jak i tego, co miałam otrzymać, ale strach szybko ustąpił miejsca świątecznemu nastrojowi przygotowań. Poza tym moja Mikołajka - Agnieszka z bloga Nie teraz - właśnie czytam - zadbała o to, abym była zachwycona. Zobaczcie sami, ile cudowności! W paczce znalazły się trzy książki: Gwiazd naszych wina, Kobieta oraz Fight club (wszystkie z listy moich wymarzonych), ale też masa umilaczy - herbata, słodycze, kosmetyki i... ręcznie robione ciasteczka. <3 Nie skłamię, jeśli powiem, że to jeden z najlepszych prezentów, jakie w życiu dostałam, a Agnieszce jeszcze raz serdecznie dziękuję!
Na fali odwagi po zgłoszeniu się do pierwszej wymianki, postanowiłam wziąć udział również w drugiej, tym razem u Sióstr w bibliotece. Tutaj zabawa okraszona była dodatkowymi emocjami, bo wszystko koordynowały dziewczyny, a my aż do otrzymania paczki nie wiedzieliśmy, kto ją dla nas przygotowuje. Sarze, która była moją Mikołajką, udało się idealnie dobrać rzeczy dla mnie - Musimy porozmawiać o Kevinie chciałam przeczytać odkąd obejrzałam film, maliny i łosie zawsze chętnie przygarniam (w dodatku NARESZCIE mam porządny zaparzacz!), a rękodzieło to coś, co uwielbiam. Bardzo, bardzo dziękuję!
~*~
Na zdjęcie załapał się również notes, który otrzymałam od ekipy Literackiego Sopotu po Facebookowym konkursie.