piątek, 7 listopada 2014

Monika Kowaleczko-Szumowska - "Galop '44"

Galop po premierze wzbudzał moją ciekawość, jednak szybko dopadły mnie również wątpliwości – czy to na pewno tekst dla mnie? Tematyka historyczna, choć na co dzień mi bliska, tutaj jakoś mnie nie przyciągała. Z resztą czemu się dziwić – żyjąc w Polsce można mieć czasami przesyt podobnych treści, zwłaszcza w okresie „okołorocznicowym”, gdy o wojnie mówi się stale i bardzo, bardzo dużo. Koniec końców książka trafiła w moje ręce – nieco inną drogą niż się spodziewałam, ale wyszło mi to na dobre. Tekst przeczytałam i, choć pewne moje poglądy pozostały niezmienne, znalazłam w sobie pole do refleksji i przemyśleń. Jak widać czasem warto zmierzyć się z pozornie daleką tematyką…

Opowieść w głównej płaszczyźnie dotyczy losów dwóch braci. Mikołaj i Wojtek, pomimo łączących ich więzów krwi, nie mają ze sobą właściwie nic wspólnego. Dzieli ich różnica wieku i przepaść pod względem emocji i zainteresowań, a w wywołaniu braterskich odczuć nie pomagają wysiłki rodziców, które, mówiąc prosto, najczęściej spełzają na niczym. Podczas jednego z zaaranżowanych, wspólnych wyjść, kiedy to chłopcy odwiedzają Muzeum Powstania Warszawskiego w rocznicę wybuchu tegoż, młodszy z braci, Mikołaj, dzięki ekspozycji stołecznych kanałów przenosi się w czasie i trafia w sam środek działań wojennych. Choć miejsce jest skrajnie niesprzyjające i bardzo niebezpieczne, chłopiec ani myśli wracać – świetnie się czuje w towarzystwie życzliwych ludzi i cieszy się każdą chwilą, którą może spędzić wśród przyjaciół. Wojtek natomiast, początkowo kierowany wyłącznie poczuciem obowiązku, wyrusza śladem brata, by go odnaleźć i sprowadzić do domu. Czy poszukiwania odniosą skutek? A może chłopcy odnajdą coś więcej niż tylko drogę powrotną?

Podstawową rzeczą, jaką należy mieć na uwadze sięgając po Galop, jest fakt, iż ów tekst przeznaczony jest dla młodszego odbiorcy. Zwracam na to uwagę, bo niejednokrotnie złość mnie bierze, gdy czytam opinie dotyczące takich właśnie książek, punktujące pewne postawy bohaterów czy konstrukcję językową. Pamiętając o tym drobnym szczególe i stawiając się w pozycji nastolatka sięgającego po tę powieść z pewnością spojrzymy na sprawę nieco inaczej. W moim mniemaniu jest to opowieść zrozumiała i interesująca, a autorka zamierzyła sobie w tekście pewien cel i sprawnie go zrealizowała. Mimo prostego, przystępnego języka i nieszczególnej wnikliwości, trzeba przyznać, że książka ma wspaniałe zaplecze teoretyczne, wręcz niespotykane jak na pozycję beletrystyczną. Autorka korzystała m.in. z wywiadów z powstańcami i szerokiej puli opracowań – to duży plus, przydający powieści walory edukacyjne.

Jeśli chodzi o treść – trochę się bałam, że ów tekst będzie kolejnym punktem w ciągle gorącym temacie słuszności powstań (zarówno warszawskiego jak i innych), który od lat wzbudza wiele emocji. Nic takiego się jednak nie stało i jestem tym faktem mile zaskoczona i naprawdę ucieszona. Książka w całości odnosi się do zupełnie innej tematyki, która jak najbardziej powinna być poruszana i kształtowana w młodym człowieku – do wartości takich jak miłość, patriotyzm czy wolność. Tekst uczy szacunku – dla historii własnego kraju oraz tych, którzy kiedyś mieli odwagę walczyć i ginąć w imię swoich ideałów. Myślę, że w czasach, gdy brak silnych wzorców reprezentujących mocne wartości, dobrą alternatywą jest takie właśnie pokazywanie przeszłości – dające podstawę do utożsamiania się.

W tym miejscu docieramy do bohaterów i relacji między nimi, bo to właśnie ta kreacja pozwala młodemu czytelnikowi znaleźć coś wspólnego między własnym życiem, a wydarzeniami sprzed lat. Obaj chłopcy, choć tak różni, są postaciami pełnymi i autentycznymi. Każdy z nich ma swój charakter, a lata ich dzielące i związana z tym charakterystyka ułatwia identyfikację różnym grupom wiekowym. Podoba mi się również konsekwencja autorki – choć w świecie powstańczym obserwujemy różne działania Polaków, to ukazane są one z perspektywy walczącej młodzieży. To relacja zupełnie inna niż ta przekazywana przez dorosłych, inne są akcenty i istotne kwestie, a nawet płynące z opowieści emocje. Ma to swoje wady i zalety – czytając inne opinie spotkałam się z zarzutem, że powieść jest ugładzona, nie oddaje realiów ogarniętej wojną Warszawy. Nie uważam, aby było to słuszne i na miejscu. Cel tekstu został tutaj zrealizowany, a mnie pozostaje się cieszyć, że ktoś wpadł na tak udany pomysł przekazywania historycznej wiedzy.

Gdy stawiam na miejscu czytelnika siebie sprzed lat, myślę sobie, że książka powinna dobrze spełniać swoją funkcję, bo ma wszystko, czego potrzeba przystępnemu, edukacyjnemu tekstowi. Są tutaj bohaterowie, z którymi można się solidaryzować i jednoczyć, osadzeni mocno w realiach bliskich dziecku, nieidealni, zwyczajni, ludzcy. Są też wydarzenia – emocjonujące, niebezpieczne, ciekawe. Nutka realizmu magicznego tworzy tajemnicę, a – co najważniejsze – zgrabnie skonstruowane tło historyczne absolutnie nie psuje efektu. To powieść przygodowa, która powinna przekonać do siebie czytelników w różnym wieku, a dla nas, dorosłych może stanowić narzędzie do subtelnego „podsuwania” najmłodszym przyzwoitych wartości. Jednak nie tylko; jak wspomniałam na początku – każdy z nas może ten tekst chwycić w swoje ręce i skorzystać z okazji do chwili refleksji, zwłaszcza jeśli nie poświęcamy na nią czasu podczas sierpniowego wycia syren i chwili zawieszenia.


Za możliwość poznania ksiażki dziękuję serdecznie wydawnictwu Egmont Polska.
___________________________
Książka bierze udział w wyzwaniu "Grunt to okładka" (listopadowy motyw- wielokrotność) 

5 komentarzy:

  1. Ta książka mnie naprawdę intryguje... jestem jej bardzo ciekawa ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypadła mi do gustu i miło wspominam. Aż zachciało mi się iść do Muzeum Powstania Warszawskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tej książce ostatnio jest naprawdę głośno. I chyba dlatego nie zamierzam po nią sięgać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguły mam podobne podejście. ;)

      Usuń
  4. Chciałabym przeczytać tę książkę, jest na mojej liście, ale w tym roku już chyba nie zdążę po nią sięgnąć, bo mam zbyt duży stosik obecnie :))

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są dla nas źródłem siły do prowadzenia bloga i wielkiej radości, dlatego też będziemy wdzięczni za każdy pozostawiony przez Was ślad.