
Countdown znacząco różni się od tekstów, z
którymi jest powiązany. Nowelka nie stanowi zwartej, jednolitej opowieści – to
raczej swoiste kalendarium, dzień po dniu opisujące wybuch epidemii wirusa. Nie
przyjmuje ono jednak charakteru suchych informacji, zamiast tego autorka
urozmaiciła swoje dzieło skupiając się na różnych aspektach, a nawet używając
różnych form. Poznajemy zatem historię dra Alexandra Kellisa pracującego na
panaceum leczącym wszelkie przeziębienia i grypy, mamy okazję
zobaczyć, jak Amanda Amberlee otrzymuje drugie życie dzięki doktorowi Wellsowi,
obserwujemy także szczęśliwe życie rodziny Masonów. Jednocześnie to wszystko przeplecione jest informacjami
prasowymi oraz m.in. fragmentami opisujący drogę wirusa do zarażenia całego
świata.
Nowelka stanowi świetne uzupełnienie trylogii –
nie tylko w jasny i klarowny sposób systematyzuje wiedzę, która w powieściach
pojawia się w sposób z lekka chaotyczny, ale także poszerza ją o dodatkowe,
cenne informacje. I chociaż nie podlega wątpliwości, że to idealny dodatek dla
fanów Przeglądu Końca Świata, to gotów jestem zaryzykować stwierdzenie, że
Countdown może być ciekawym wprowadzeniem w świat stworzony przez Mirę Grant
dla kogoś nieobeznanego z jej twórczością.
Cóż, nie
ukrywam, że stałem się wielkim fanem serii „Przegląd Końca Świata” i kiedy
tylko mogę to polecam ją znajomym. Teraz zaś chcę ją polecić Wam – czytelnikom
Czworgiem Oczu. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o odliczaniu,
jakie ma miejsce przed premierą trzeciego tomu, odsyłam Was do banerka na
górze, natomiast jeśli chcecie sięgnąć po opisaną wyżej nowelkę, możecie ją
zgarnąć na tej oto stronie - klik. Zachęcam. :)