wtorek, 22 lipca 2014

Jean des Cars - "Kobiety, które zawładnęły Europą"

(…)kobieta ma wyjątkową władzę, na którą składa się rzeczywista siła i pozorna słabość.[s.7]

Na przestrzeni wieków świat nosił wiele niezwykłych postaci kobiecych. Choć nierzadko ich znaczenie ukazywali dopiero współcześni badacze, jedno jest pewne – nie tylko mężczyźni rządzili, władali i podejmowali decyzje. Często pozostawali pod wpływem przedstawicielek płci pięknej, które znosiły więcej i gotowe były latami pozostawać w cieniu innych, pełniąc swoje funkcje z ukrycia i stamtąd wpływając na losy świata. Nie o takich damach jest jednak ta książka. To historia kobiet, które rzeczywiście dzierżyły w rękach realną władzą nad Europą – monarchiń zasiadających na tronach starego kontynentu.

Tekst składa się z 12 rozdziałów opisujących życie kolejnych kobiet według dat ich panowania. Znajdziemy tu opowieści o losach tych bardziej znanych, jak Maria Teresa, Katarzyna Wielka, Maria Antonina czy Elżbieta II, ale też kilka opowieści o tych, które zazwyczaj są pomijane. Cenną była możliwość zapoznania się z losami szwedzkiej królowej Krystyny, która w swym szaleństwie i porywczości zatrzęsła siedemnastowieczną Europą, jak też o Zycie czy Astrid, o których panowaniu nawet nie wiedziałam. Autor nie pominął w tym względzie nikogo, choć porównywanie do siebie dokonań owych pań może być kwestią sporną. Udało mu się natomiast utrzymać równy poziom narracji – całość stanowi opowieść ciekawą, choć nie całkiem wciągającą, przynajmniej dla mnie…

Przyznam szczerze, że po lekturze odczuwam spory niedosyt. Spodziewałam się po autorze większej wnikliwości, tymczasem mam wrażenie, że zetknęłam się z tekstem napisanym po łebkach. Poszczególne rozdziały sprowadzają się tak naprawdę do rozbudowania biogramów danej monarchini w oparciu o najważniejsze wydarzenia z jej życia. Opowieści nie mają ciągu przeczynowo-skutkowego, przewija się przez nie wielu bohaterów, o których nic nie wiemy, a wyciąganie wniosków z opisywanych wydarzeń jest naprawdę trudne. Losy każdej z opisywanych kobiet są tak niezwykłe i bogate, że można by o nich napisać (i napisano!) setki książek, tymczasem w obliczu tak wielu informacji opracowanie Jeana Des Carsa wydaje mi się zbyt płaskie. Cenne są próby porównywania monarchiń do siebie, ale i one pojawiają się rzadko – w zdecydowanej większości mamy tu do czynienia z suchym opisem poszczególnych zdarzeń. Dla laika taki zabieg będzie zbyt pogmatwany, natomiast historyk nie odnajdzie tu godnych uwagi ciekawostek. Poza tym razić może brak jakiegokolwiek podłoża teoretycznego, gdyż ów tekst historyczny… nie posiada bibliografii.

Niezmiennym i niepodważalnym atutem tej książki pozostaje wydanie. To na nie wielu z nas zwraca uwagę w pierwszej kolejności, a w tym przypadku mamy do czynienia z prawdziwą perełką, która przyciąga wzrok. Twarda oprawa, misterna i przepiękna grafika na okładce oraz gruby papier to tylko niektóre z zalet tego albumowego wręcz wydania. Książka wyróżnia się i z pewnością będzie ozdobą każdej półki.

Na zakończenie przyznam, że choć tekst nie spełnił moich oczekiwań, może się podobać. Co prawda laikom historycznym może być trudno nadążyć za zmieniającymi się wydarzeniami i postaciami, ale z pewnością znajdą to kilka treściowych perełek i ciekawostek. Autor dał nam również bądź co bądź świetną okazję do zapoznania się z losami nie tylko monarchiń znanych, ale też tych z jakichś powodów zapomnianych lub pomijanych przy nauczaniu historii. To z pewnością cenna wiedza, poza tym podana w niezwykle przystępny sposób.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Business and Culture oraz wydawnictwu MUZA SA.