
Clara Vidalis pracuje w wydziale zabójstw berlińskiej
policji, trafiła tam jednak z czysto osobistych pobudek: gdy miała 18 lat jej
młodsza siostra została brutalnie zgwałcona i zamordowana, a sprawcy nigdy nie
odnaleziono. Z tego powodu Clara postawiła sobie za życiowy cel ścigać
największych zbrodniarzy, a w razie konieczności nie boi się stanąć z nimi do
konfrontacji. Gdy po zamknięciu kolejnej sprawy policjantka szykuje się na
zasłużony urlop, jej plany zostają pokrzyżowane. W policyjnej skrzynce
pocztowej umieszczona zostaje przesyłka zaadresowana do Clary, zawierająca
płytę z filmem, na którym zamaskowany mężczyzna morduje młodą dziewczynę.
Sprawa komplikuje się, gdy policja dociera do mieszkania ofiary - okazuje się,
że zbrodnia została popełniona pół roku wcześniej, a mimo to rodzina i znajomi
zabitej są przekonani, że dziewczyna wciąż żyje i ma się dobrze. Na domiar
złego wkrótce odnalezione zostają kolejne ofiar, a morderca wciąga w swoją
chorą grę nie tylko Clarę, ale też całą masę osób pozornie niezwiązanych ze sprawą.
Veit Etzold stworzył książkę, która jest przemyślana i
trzyma w napięciu do ostatnich stron. Zdecydowanie udział w tym miało ukazanie
w fabule współczesnego stylu życia i konsekwencji z tym związanych. Coraz
częściej rzeczywistość wirtualna zastępuje normalne formy komunikacji - portale
społecznościowe czy randkowe to codzienność, nawet kontakt z rodziną ogranicza
się coraz częściej jedynie do wysłania maili. Kreacja mordercy, który swobodnie
wykorzystuje Internet do popełnienia licznych zbrodni, jest przez swoją
niesamowitą realność straszna.
Niestety, autor nie skupił się wyłącznie na tym aspekcie
współczesnego świata. W fabułę wmontowane zostało także spojrzenie na
dzisiejszą telewizję, która coraz częściej przekracza granice przyzwoitości czy
dobrego smaku. I o ile samo ukazanie tego zjawiska wyszło autorowi znakomicie
(choć pewne aspekty zostały moim zdaniem nieco przerysowane), to jednak sposób,
w jaki połączono to z głównym wątkiem, psuje nieco kreację seryjnego mordercy.
Dotychczas "sensowne" działania antagonisty, których motywacja jest
stopniowo ujawniana w retrospekcjach, ulegają pewnego rodzaju przemianie,
gryzącej się z wykreowanym wcześniej profilem psychologicznym.
Zdecydowanie na plus należy wskazać konstrukcję książki,
Powieść podzielona jest na trzy części, które stanowią zwarte fragmenty, kończące
się istotnym dla fabuły wydarzeniem. Z tych trzech kawałków jedynie środkowy
trzyma nieco niższy poziom - następuje w nim zwolnienie akcji, a spora część
rozdziałów skupia się wyłącznie na rozmowach prowadzonych przez biorących
udział w śledztwie funkcjonariuszy. Czytelnik może się czuć przez to nieco
znudzony, jest to jednak zabieg celowy, usypiający nieco czujność przed tym, co
ma dopiero nastąpić.
Veit Etzhold stworzył thriller, który z czystym sumieniem
można polecać wszystkim fanom tego gatunku. Pomysłowość autora połączona ze
znakomitym piórem czynią z powieści pozycję wartą czasu poświęconego na jej
przeczytanie. Plastyczne opisy działają na wyobraźnię, są często do bólu
szczegółowe i bezpośrednie. Jedyne, co mam za złe autorowi, to zamieszczenie w
książce dwóch motywów, z których każdy samodzielnie był materiałem na znakomitą
fabułę, natomiast po połączeniu niestety tracą na wartości. Mimo to Cięcie i tak jest świetną książką, której adresaci na pewno będą
zadowoleni. Ja byłem.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Business and Culture oraz Wydawnictwu Akurat.
___________________________
Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam Opasłe Tomiska" (544 strony)