sobota, 11 kwietnia 2015

Madlaine Swan – „Historia kotów”

Koty. Stworzenia kochane i nienawidzone, raz po raz albo wynoszone na piedestał, albo oskarżane o wszelkie zło tego świata. Przedmioty czci i prześladowań. Obiekty kultu. Małe, duże, rude, pręgowane czy najzwyklejsze dachowce. Wielu współczesnych kocha te zwierzęta za ich piękno i dumne usposobienie, które nie pozwala na służbę czy poświęcenie. Mówi się, że nigdy nie zostały całkowicie udomowione, choć wielu z nas towarzyszą w codziennym życiu. A jaka była ich historia?

Autorka podjęła się zadania poprowadzenia czytelnika przez historię kotów na przestrzeni dziejów – od starożytności aż po dzień dzisiejszy. Niestety książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Tytuły rozdziałów sugerują pewien chronologiczny porządek, w praktyce jednak treść oparta jest o skakanie między datami, faktami i zagadnieniami, co daje wrażenie chaosu i momentami utrudnia odbiór. Sam styl wypowiedzi również nie do końca zachęca – to raczej zbiór faktów niż zajmująca, narracyjna opowieść, która mogłaby pochłonąć na długie godziny. Akapity są krótkie, zdania raczej proste, a wszelkie formy o potencjale opowieści – zminimalizowane.

W tekście pojawia się wiele ciekawostek, które mogą spodobać się miłośnikom kotów, jednak traktować je należy w znacznej mierze jako inspirację do dalszych poszukiwań – wiele z nich jest jedynie zasygnalizowane, niepogłębione i niedopowiedziane, zupełnie jakby autorce zależało jedynie na wymienieniu jak największej ich ilości. Widać ogrom pracy włożonej w przygotowanie tekstu, jednak nieco brakuje pasji i fascynacji, którą można by zarażać. Tym niemniej całość prezentuje się ciekawie i nietrudno wyłowić z tekstu naprawdę interesujące fakty, z którymi wcześniej nie miało się do czynienia.

Na pochwałę na pewno zasługuje samo wydanie – niektóre zawarte w książce ilustracje są naprawdę piękne, poza tym szata graficzna jest spójna i dopracowana. Książka ma twardą oprawę i stanowi estetyczną całość, co w połączeniu z „ciekawostkowym” charakterem czyni z niej świetny prezent dla kociarzy. Z pewnością są osoby, które chciałyby ją mieć choćby ze względu na tematykę, a i koty ze swoją dumną i próżną naturą powinny być uszczęśliwione, że doczekały się tak niezwykłej rodowej biografii. 





Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Znak.