wtorek, 14 kwietnia 2015

Janusz Leon Wiśniewski – „ Moje historie prawdziwe”

Janusza L. Wiśniewskiego kojarzyłam dotąd z jednego dzieła, które poruszyło moje serce i duszę. Samotność w Sieci, bo to o niej mowa, jest historią w moim odczuciu doskonałą – poruszającą, złożoną, głęboką. Jak to się stało, że mimo uwielbienia, które trwa od lat, nigdy nie sięgnęłam po inne teksty autora? Nie wiem. Tym razem jednak nie mogłam sobie odmówić.

Moje historie prawdziwe to zbiór 135 opowiadań podzielonych na 3 części – kobiecą, męską i „wspólną”. Teksty są króciutkie, mają po 3-4 strony i pochodzą z wydanych już wcześniej antologii pisarza. Tematyka historii jest różna – jedne z nich przypominają felietony, eseje podszyte jakąś ideologią czy wydarzeniem, inne są narracyjnymi opowieściami, jeszcze inne historiami spisanymi jakby wprost z wyznań osób trzecich. Zawsze jednak temat jest blisko człowieka i jego największych dylematów – emocji, płci, tożsamości, relacji z drugą osobą. W swoich tekstach Wiśniewski wykazuje się niesamowitą wnikliwością i spostrzegawczością, umiejętnie tworząc ze zwykłych obrazów codzienności sceny nietuzinkowe i poruszające.

Jak to bywa w dużych zbiorach – są teksty lepsze i gorsze, bardziej lub mniej wciągające. Jednak o czymkolwiek nie pisałby Wiśniewski, zawsze będzie to dla mnie przede wszystkim przyjemne w odbiorze. Styl autora jest barwny, poetycki, opisy pochłaniają, a mimo to krótkim formom niczego nie brakuje – autor świetnie daje sobie radę z tym, co dla wielu jest zbyt trudne do stworzenia. Jedyny zarzut, jaki mogłabym postawić, to ten, który zwykle stosuję w wypadku antologii – co dalej, przecież chciałabym więcej! Z drugiej jednak strony otwarte zakończenia dają czytelnikowi tak niezwykłą swobodę i tak cudowny niedosyt, że nie sposób nie uznać ich za aspekt pozytywny.

Nie jest to książka na jednorazowe spotkanie, raczej umilacz naprawdę wielu wieczorów; stykając się z opowiadaniami możemy wybrać te ulubione, do których będziemy jeszcze wielokrotnie wracać – ja mam kilkoro faworytów i myślę, że każdy znalazłby tu coś dla siebie. Pozycja na pewno jest ukłonem w stronę fanów Wiśniewskiego – piękne wydanie przyciąga wzrok i zdecydowanie kusi – ale świetnie sprawdzi się również dla tych, którzy chcieliby poznać prozę pisarza. Zdecydowanie warto!





Za egzemplarz książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Literackiemu.