środa, 1 kwietnia 2015

Hugh Howey – „Zmiana”

Pamiętacie jeszcze Silos? Pod koniec zeszłego roku wspominałam Wam o tej wspaniałej, dojrzałej dystopii o dużym potencjale treściowym i fabularnym. Dziś wracam do Was z opowieścią o drugim tomie – książce, której udało się zaspokoić wszystkie moje oczekiwania. A nawet jeszcze więcej!

Zmianę rozpoczynamy opowieścią snutą z dwóch perspektyw – odległych od siebie czasowo, ale sporo starszych niż akcja pierwszego tomu. W kontekście całej trylogii jest to zabieg dość ciekawy; chyba nigdy nie spotkałam się z tym, żeby środkowy tom był wyłącznie prequelem „jedynki”. Tutaj jednak sprawdza się to idealnie – czytelnik, pozostawiony z zamętem w głowie po lekturze, ma szansę poukładać sobie wszystko, obserwując całą genezę opowieści. O ile wcześniej treść książki skupiała się na życiu wewnątrz Silosu, panujących tam zasadach i możliwościach przystosowawczych, o tyle tutaj na pierwszy plan wysuwają się ludzie – ich pasje, dążenia, aspiracje oraz obraz samych siebie.

Dwie perspektywy mają jeszcze inną zaletę – dynamizują akcję, co jest dość ważne w przypadku książek o tej objętości. Tutaj mamy do czynienia z krótkimi rozdziałami, a przeskakiwanie pomiędzy nimi pozwala uniknąć monotonnego opisywania czynności zupełnie dla fabuły nieznaczących. Takich scen jest sporo, przekrój czasowy też jest dosyć duży, więc ciągłość jest zachowana tylko tam, gdzie to konieczne, co również prezentuje się bardzo, bardzo dobrze. Autor ewidentnie dopieścił swoją książkę i widać wyraźnie, że fabuła jest przemyślana zarówno w makro- jak i mikroskali; z jednej strony cała opowieść jest spójna, zgrana i pełna, z drugiej zaś wiele jest tutaj subtelnych smaczków, gier słów i drobnych, pozornie nieznaczących spraw, które później okazują się kluczowe.

Tak naprawdę najważniejsza jednak jest treść książki – znów dojrzała i interesująca. Czytelnik ma okazję poznać historię tworzenia Silosów, a co za tym idzie otrzymuje wgląd w motywy działań ich pomysłodawców i wykonawców. Bohaterowie w znacznej części są nowi i poznajemy ich od zera; widzimy jak się zmieniają, jak poddawani są manipulacjom albo reagują na trudne warunki otoczenia. Karty Zmiany są polem do wielu ludzkich dramatów, ale też do refleksji nad ludzkimi prawami. Co się dzieje, gdy jednostki przyznają sobie możliwość ratowania ludzkości, jednocześnie pozostawiając „wentyl bezpieczeństwa”, umożliwiający szybką eksterminację tejże? Gdzie kończy się pomoc, a zaczyna zniewolenie? Co tak naprawdę wolno zrobić w imię „mniejszego zła”? Hugh Howey serwuje nam niesamowite pole do rozważań i dzięki temu czyni swój cykl wspaniałym przedstawicielem  grona dystopii, który zgodnie z pierwotną jej rolą przekazuje głębszą treść.

Cykl o Silosie aspirował do grona najlepszych powieści dystopijnych, a drugi tom umocnił jego pozycję. To już nie tylko opowieść o ludziach uwięzionych w świecie, którego nie rozumieją – ujawniona została szersza perspektywa, a opowieść stała się bliższa współczesnemu czytelnikowi. Problemy stały się namacalne i przez to dużo bardziej przerażające, a w powieści odnaleźć możemy postawy, których przykłady nietrudno wskazać w naszym życiu publicznym. Nie wiem, jaki będzie finał opowieści, ale po ostatnim tomie obiecuję sobie dużo – oby był on tak wspaniałą ucztą, jak Zmiana. Nie mogę się doczekać!