Wyprawa Asów to czwarta odsłona cyklu, który opisuje alternatywną rzeczywistość. Grupa autorów pod wodzą Georga RR. Martina kreuje świat, w którym zarażona kosmicznym wirusem ludzkość ulega reorganizacji i podziałowi – w wyniku mutacji niektóre jednostki otrzymały nadludzkie moce, zaś inne zostały umysłowo i fizycznie zdeformowane. Cykl podzielony jest na triady, a opisywana powieść stanowi otwarcie drugiej z nich. Po tragicznych wydarzeniach z tomu trzeciego następuje znaczna roszada wśród głównych bohaterów i zmiana w zakresie głównej osi wydarzeń. Światowa Organizacja Zdrowia postanawia wysłać w podróż dookoła świata grupę ekspertów różnych profesji i o różnym stopniu zmian, aby skontrolować, jak ludzkość radzi sobie z wirusem w poszczególnych częściach świata.
W pierwszym zetknięciu z lekturą niesamowicie się ucieszyłam z powrotu do formuły zbioru przeplatających się opowiadań. W takim układzie każdy z autorów ma swoją część historii, którą tworzy osobno, a czytelnik jasno widzi podział i jest w stanie ocenić różnice. Nie zaburza to w żaden sposób płynności, historię poznaje się nie gorzej niż w przypadku każdej powieści opisywanej z perspektywy więcej niż jednej postaci. W porównaniu z jednolitym tekstem, jaki zafundowali nam autorzy w tomie trzecim, była to niesamowicie miła odmiana i zdążyłam się ucieszyć, że ktoś tu poszedł po rozum do głowy. Niestety, posłowie ostudziło mój zapał – wszystko wskazuje na to, że będzie to stała formuła dla każdej triady i już niebawem znów przyjdzie nam się mierzyć z tomem o niezbyt udanej konstrukcji.
Jeśli chodzi o treść książki, mnie osobiście bardzo się podobała. Już sam główny motyw związany z podróżą stanowi niewyczerpane wręcz źródło możliwości fabularnych i uważam, że został wykorzystany nie najgorzej. Do tej pory czytelnicy mieli okazję obserwować jedynie zachowanie Amerykanów po tym, jak wirus zaatakował ziemię – w tej części świata nastąpiły głębokie podziały, uwydatnione stosunkiem ludzi do Asów (których się czci) oraz Dżokerów (poniżanych i odtrącanych przez społeczeństwo). Logicznym jest jednak fakt, że w innych kulturach ta sprawa może wyglądać zupełnie inaczej. Do tej pory mogliśmy jedynie snuć domysły, tym razem mamy okazję zobaczyć to na własne oczy. Docieramy do krain, w których Dżokerzy są uznawani za bóstwa (im mocniej zdeformowani, tym lepiej), a w swojej podróży odkrywamy, jak wiele niezwykłych umiejętności nie zostało dotąd dostrzeżonych i opisanych.
Powieść, mimo znacznej objętości, czytało się naprawdę dobrze i sprawnie (znacznie lepiej niż poprzednią część). Opis poszczególnych miejsc był przyjemnie równoważony przez wiele bardzo dynamicznych scen, a sama treść okazała się naprawdę ciekawa. Podoba mi się kierunek, w którym zmierza opowieść, choć kiedy patrzę na to, ile jego części już powstało (sam główny cykl ma ich już 12, a do tego cała masa dodatkowych i późniejszych…), dopadają mnie wątpliwości, czy aby na pewno da się utrzymać poziom przez tak wiele tomów. Póki co świat Dzikiej Karty wydaje się naprawdę ciekawy, a jego możliwości wręcz niewyczerpane. Pozostaje tylko czekać na dalszy rozwój wydarzeń.
Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję serdecznie wydawnictwu Zysk i S-ka.
Dzikie karty | Wieża Asów | Szalejący Dżokerzy | Wyprawa Asów