sobota, 6 lutego 2016

Ava Dellaira – „Kochani, dlaczego się poddaliście?”

Zanim sama sięgnęłam po tę książkę, czytałam wiele opinii na jej temat – fabuła wydała mi się oryginalna, a treść, choć smutna, bardzo interesująca. Zainteresowałam się tytułem i bardzo się ucieszyłam, gdy odkopałam go w promocyjnym koszu, jednak w żadnym stopniu nie byłam gotowa na to, co przyniesie mi lektura.

Główna bohaterka, Laurel, przechodzi bardzo trudny moment w życiu – niedawno zmarła jej siostra, rodzice się rozstali, a ona sama rozpoczęła naukę w liceum. Zahukana, wycofana i kompletnie nie dająca sobie rady dziewczyna pewnego dnia otrzymuje na języku angielskim zadanie – ma napisać list do kogoś nieżyjącego. W ten sposób rozpoczyna się jej droga do zmiany odbywającej się powoli i stopniowo poprzez kolejne wiadomości, których adresatami są zmarli, głównie gwiazdy muzyki. Ich zestawienie stanowi w pewien sposób pamiętnik dziewczyny i obejmuje wszystkie sfery jej życia – rodzinną, szkolną, społeczną i emocjonalną.

Podstawową sprawą związaną z tą książką jest klimat – to naprawdę bardzo smutna opowieść. Laurel zmaga się z wieloma problemami i nie wszystkie są charakterystyczne dla jej wieku, przez co znacznie trudniej jest nam je przyjąć i pogodzić się z ich obecnością. Bohaterka musi zmierzyć się z traumą, jaką jest śmierć kogoś bliskiego, której była bezpośrednim świadkiem; konieczny jest tu niezaburzony proces żałoby. Jako nastolatka dziewczyna wymaga zaangażowania rodziców, którzy nie są w stanie wypełniać swoich ról, bo nie tylko się rozeszli, ale także muszą uporać się z własnym bólem po stracie dziecka. Pozbawiona wsparcia Laurel musi sama przecierać swoje szlaki – rozpoczyna nowy szkolny etap, tym razem bez wzoru w postaci starszej siostry, która „to wszystko ma już za sobą” i zawsze służyła jej mniej lub bardziej konkretną radą. Dziewczynie brakuje także kobiecego wsparcia – bez siostry, bez matki, która wyjechała daleko i symuluje kontakt krótkimi telefonami, bez koleżanek, jedynie z ciotką-dewotką, która nie jest żadnym partnerem do rozmowy, Laurel w pewnym momencie zostaje całkiem sama i kompletnie wyobcowana.

Gdzieś w tym wszystkim do głosu dochodzą emocje bohaterki, a wśród całej tej walki z życiem pojawia się wątek miłosny. Nie taki zwykły, nie cukierkowy, nie prosty. To właśnie relacja Laurel i Sky’a wywołała we mnie najwięcej emocji, bo dawno nie miałam do czynienia z tak trudnymi okolicznościami dla rozwoju romansu w książce. Wydawać by się mogło, że Laurel ma dość problemów i nie w głowie jej związki, jednak emocje i potrzeba posiadania kogoś bliskiego biorą górę; w rezultacie czytamy o niełatwej relacji poobijanych, młodych ludzi, którzy szukają wspólnego pola na naprawdę trudnym gruncie. To dla nich czas pierwszych trudnych decyzji – chronić kogoś kochanego, czy siebie?

Chciałabym jeszcze wspomnieć o oryginalnej konstrukcji książki – całość jest zestawieniem kolejnych listów Laurel. Miałam pewne obawy przed taką niecodzienną formą, okazało się jednak, że nie ma to wielkiego wpływu na odbiór opowieści. Na początku, gdy jeszcze mało wiadomo o szczegółach sytuacji bohaterki, lektura nieco mi się dłużyła, jednak była to raczej kwestia fabuły niż konstrukcji; na szczęście z czasem wszystko nabrało normalnego tempa, a bohaterka, która początkowo stosowała wiele tematów zastępczych, zaczęła mówić coraz bardziej wprost o swoich odczuciach i sytuacjach, w jakich się znalazła.

Choć nastawiałam się do książki pozytywnie, nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Opowieść naprawdę mnie wciągnęła, świat Laurel zrobił na mnie duże wrażenie, a cała historia zafundowała mi wiele emocji. Moim zdaniem to świetna, przemyślana książka, która umiejętnie pokazuje, w jaki sposób nastolatkowie radzą sobie z trudnymi sytuacjami i jaki złożony oraz chaotyczny jest ich świat. Na pewno jeszcze wrócę do tej opowieści i Wam również mogę ją polecić.


12 komentarzy:

  1. Myślałam, że ta książka to jakiś poradnik dla zagubionych nastolatek. :D Tytuł jest dość mylący. Ale to dobrze, że książka okazała się dobrą propozycją. Myślę, że po nią sięgnę. ;)

    Pozdrawiam,
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale serio? :D Faktycznie, tytuł może nie brzmi jakoś adekwatnie do reszty, ale zupełnie nie kojarzy mi się z poradnikiem. :D

      Usuń
  2. Czytałam ją w wakacje i jest naprawdę genialna. Strasznie podobała mi się ta forma listów. Jest niezwykle oryginalna i szybko się ją czyta, choć nie porusza prostego tematu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w planach, więc tym bardziej cieszy mnie Twoja pozytywna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie jedynym plusem tej książki była forma epistolarna

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka naprawdę była ciekawa, choć irytował mnie związek głównej bohaterki oraz jej luby. Mimo to sam pomysł na napisanie tej książki jest genialny, historia wciągająca oraz przejmująca :) Warta polecenia pozycja!
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, a mnie właśnie podobał się wątek miłosny, odebrałam go jako naprawdę autentyczny z tymi wszystkimi wątpliwościami. ;>

      Usuń
  6. Książka mnie bardzo zainteresowała, ale przeczytam ją za jakiś czas, jak odpocznę od innej smutnej powieści, którą właśnie skończyłam czytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłam pewna co do tej książki, z jednej strony chciałam, z drugiej zaś bałam się przereklamowania. Widzę jednak,że mogę śmiało czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to jeda z pozycji, które muszę przeczytać, gdyż głowa bohaterka jest postacią, z którą mogę się utożsamiać.
    Zapraszam na nowy post:
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są dla nas źródłem siły do prowadzenia bloga i wielkiej radości, dlatego też będziemy wdzięczni za każdy pozostawiony przez Was ślad.