sobota, 1 sierpnia 2015

Podróże małe i duże #7 - Nadmorski Plener Czytelniczy + stos 7/2015

Ostatni tydzień był brzydki, ponury i bardzo mało wakacyjny - na szczęście wraz z początkiem weekendu poprawiła się pogoda, a skutkiem tego również nasze humory. Dodatkowo odrobina wolnego czasu zbiegła się z pewną coroczną imprezą organizowaną całkiem blisko nas, czyli Nadmorskim Plenerem Czytelniczym. Radośnie udaliśmy się zatem do Gdyni, by cieszyć się pierwszymi, nieśmiałymi promykami słońca i... oczywiście kupować!

Jeszcze zanim dotarliśmy nad morze, lekko zboczyliśmy z naszej trasy. Całkiem niedawno dowiedzieliśmy się, że sieć księgarń Świat Książki postanowiła pójść w ślady Empiku, za sprawą czego część placówek została zamieniona w książkowe outlety. Jeden z nich znajduje się właśnie w Gdyni, na ulicy Świętojańskiej 13, a więc tuż przy Skwerze Kościuszki, niedaleko deptaku, morza i całego tego rozrywkowego kompleksu. Sami rozumiecie, że musieliśmy sprawdzić, jak się sprawy mają.


Kiedy weszliśmy do środka, nie mogliśmy uwierzyć w to, co widzimy - na regałach i stołach znaleźliśmy książki z różnych gatunków, w dodatku wiele z nich było nowych (nie tylko ze względu na stan, ale tez datę premiery). Co prawda napisy głosiły wyraźnie, że promocja -50% obejmuje wszystkie tytuły, ale trudno nam było dać temu wiarę; na szczęście panie ekspedientki potwierdziły, a my rzuciliśmy się w wir zakupów.


Pięć książek z góry stosiku zakupiliśmy w standardowej promocji, czyli za połowę ceny okładkowej, z dodatkowym rabatem (tak, jeśli macie Kartę Stałego Klienta w Świecie Książki, również w księgarniach outletowych przysługuje Wam dodatkowe 10% rabatu). Czarny Wygon był jeszcze tańszy i kosztował nas jedyne 9.90, natomiast Miecze i mroczna magia to zakup z zupełnie innego miejsca, choć również promocyjny (książka kosztowała 15 zł).

Gdybyście chcieli skorzystać z podobnych promocji, póki co takich księgarni w Polsce są 4 - oprócz wspomnianej placówki w Gdyni, outletem stał się również znany Świat Książki przy Alei Grunwaldzkiej 67 w Gdańsku, księgarnia przy ulicy Św. Marcina 35 w Poznaniu oraz ta w Galerii Piastowskiej w Opolu. Mamy nadzieję, że inicjatywa będzie się rozszerzać, zwłaszcza jeśli zachowane będzie świetne zaopatrzenie i stan sklepów - dla nas to coś wspaniałego!

Nietrudno się domyślić, że po takich zakupach mieliśmy już dobre humory i odpowiednio optymistyczne nastawienie do dalszego zwiedzania. (; Słoneczko pięknie przygrzewało, a że nastała już właściwa godzina, udaliśmy się spacerem na Bulwar, gdzie rozgrywa się cała właściwa impreza.


W porównaniu z zeszłym rokiem skład wystawców nieco się zmienił - mniej było indywidualnych stoisk wydawnictw, a więcej zbiorowych inicjatyw lub sklepów. Ma to swoje plusy i minusy: przede wszystkim dzięki takiej sytuacji towar jest bardziej różnorodny i dużo większa jest szansa, że każdy odnajdzie coś dla siebie;  większe są również promocje, bo koszy z książkami po 5-15 zł była cała masa. Z drugiej strony trudniej upolować konkretne tytuły, można jedynie liczyć na łut szczęścia lub szukać nowych inspiracji. 


Jeśli chodzi o promocje - największym zaskoczeniem i radością okazało się to, co odnaleźliśmy na stoisku wydawnictwa Zysk i S-ka. Na samym przodzie na przechodniów czekają kosze wypełnione książkami, oznaczone jakże przyjemnym napisem "-65%". Promocją objęte są tytuły uszkodzone, jednak mówimy z góry - nie jakoś bardzo. Przygięte rogi, przybrudzone kartki - tego typu wady umożliwiły nam zakupy w naprawdę świetnych cenach (za dwa tomy Uczty dla Wron oraz Niewidzialną Koronę, wszystkie w twardej oprawie, zapłaciliśmy w sumie 57 zł). Jesteśmy pod niesamowitym wrażeniem takiego działania, chyba przywykliśmy już do chamstwa Empiku, który tytuły w podobnym stanie notorycznie sprzedaje jako egzemplarze pełnowartościowe.


Wracając z Bulwaru postanowiliśmy jeszcze raz wejść do Świata Książki - nazwijcie to uzależnieniem, ale wiecie, świeża głowa, pewnie za pierwszym razem nie udało nam się wszystkiego wyłapać, itp.; poza tym Kaś uznała, że może jednak warto od razu kupić i trzeci tom cyklu o Dorze Wilk, bo przecież drugi przeczyta w pociągu, wracając do domu (nie przeczytała). W każdym razie kolejna wizyta była nieco krótsza, ale za to owocna, głównie dzięki temu, że udało nam się wypatrzeć Półbrata Larsa Saabye Christensena (w przypadku tej książki 50% rabatu to naprawdę spora oszczędność).


Relacja wyszła długa, a stosiska spore... Cieszymy się jak głupki, bo zupełnie niespodziewanie udało nam się zrobić wspaniałe, książkowe zakupy, no i odkryliśmy nowe miejsce, w którym z pewnością będziemy bywać. 

Kolejny Nadmorski Plener Czytelniczy (mamy nadzieję) już za rok. Zjawicie się? A może byliście już w tym roku?

12 komentarzy:

  1. Małe sprostowanie - w Opolu są dwie takie księgarnie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, koniecznie podaj adres drugiej, zaraz dopiszę. Jak zbierałam materiały do posta (stwierdziłam, że musimy się podzielić namiarami), to posiłkowałam się stroną ŚK i była tam mowa tylko o jednej. ;)

      Usuń
  2. Fenomenalnie! Zazdroszczę ogromnie Nadmorskiego Pleneru:)
    Cudowne nabytki, a na widok zniżki w Zysku aż pochlipuję z żalu, że mnie tam nie ma;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nieźle! Z chęcią sięgnęłabym po Kinga. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Księgarniany outlet to jest to! Oczywiście u mnie czegoś takiego nie ma

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Wam zazdroszczę takich zakupów... !

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę wypadu nad morze, a przy okazji tak przyjemnych i owocnych zakupów książkowych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne stosy! Nie moge doczekac sie powrotu do Polski i zakupow w ksiegarniach. Nawet nie wiecie jak bardzo zazdrosze.. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ Wam zazdroszczę. Chciałabym ta być!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę! Pod tym względem uwielbiam być nad morzem, zawsze pełno jest straganów z książkami i pełno różnych targów :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są dla nas źródłem siły do prowadzenia bloga i wielkiej radości, dlatego też będziemy wdzięczni za każdy pozostawiony przez Was ślad.