środa, 1 czerwca 2016

„Ktoś mnie pokocha” [recenzja przedpremierowa]

Przed zeszłorocznymi Świętami Bożego Narodzenia miałam przyjemność czytania zbioru opowiadań zebranych przez Stephanie Perkins – autorka wykazała się na tyle dobrym gustem i tak trafnie dobrała teksty, że kończąc Podaruj mi miłość niemal namacalnie czułam klimat świąt. Byłam zachwycona! Trudno się dziwić, że gdy tylko kilka tygodni temu dojrzałam w zapowiedziach kolejną antologię o podobnej okładce (choć zgoła innym klimacie) od razu wiedziałam, że muszę ją jak najszybciej przeczytać. Ktoś mnie pokocha to także 12 opowiadań, których główny tematem jest odnalezienie drugiej połówki, jednak tym razem będzie znacznie bardziej gorąco, bo motywem przewodnim mają być… wakacje. W sam raz, gdy za oknem skwar i duchota, a zmęczony umysł potrzebuje rozrywki.


Gracie ściągnęła z półki płytę i przeczytała: Jackie Gleason „Music, Martinis and Memories”.
- A jeśli mam ochotę tylko na muzykę, bez martini i wspomnień? – spytała.
- Posłuchamy jednej trzeciej płyty. [s.26]


Podchodząc to tego typu opowieści warto mieć na uwadze jedną podstawową sprawę, a jej zaakceptowanie pozwoli nam w pełni cieszyć się z lektury; mam na myśli fakt, że wszystkie opowiadania w zbiorze skierowane są do nastolatków. Ich świat jest specyficzny, nieco odmienny od świata dorosłych, wartości poukładane są inaczej, a i historie, które ma czytać młodzież, rządzą się swoimi prawami. Dla mnie czytanie opowieści dla nastolatków jest rozrywką, odskocznią, a gdy znajdę wśród nich historię z tych bardziej „ambitnych”, odbieram to wyłącznie jako miłe zaskoczenie. Patrząc w ten sposób jestem naprawdę zadowolona z lektury tej antologii, bo większość opowiadań wpisuje się w poziom, którego bym oczekiwała. Każda z historii jest inna i choć niektóre mogłyby być bardziej dopracowane, generalnie wszystkie pozostają przyjemne i łatwe w odbiorze.


Może ostatnio po prostu czytam za dużo Karola Dickensa, ale wiecie co? Dzisiejszy dzień nie wydaje mi się wystarczająco ponury na rozstanie. [s.195]


Bardzo, ale to bardzo dużym plusem opowiadań wybranych przez Perkins jest to, że wiele z nich wykracza poza ramy zwykłej historii miłosnej. Oczywiście temat nie zostaje zatracony – w każdym opowiadaniu zakochanie jest główną osią fabuły, jednak w wielu przypadkach jej nie dominuje. Autorzy garściami czerpią z popkultury, wielu z nich opiera tło historii o muzykę lub filmy, co i rusz rzucając tytułami, które czytelnik może wyłapać, sprawdzić i zapamiętać. Zdarza się również niesamowita zabawa konwencją – w tym zakresie wyróżnić należy dwa teksty. Libra Bray i jej Ostatni bój w Horrelaksie to nie tylko kopalnia wiedzy na temat klasycznych filmów grozy; opowiadanie samo w sobie również jest opowieścią z pogranicza horroru. Podobnie ma się sprawa z Cassandrą Clare i jej Całkiem nowymi atrakcjami, czyli historią Mrocznego Cyrku, w którym główną rozrywką jest… strach. Bo przecież miłość może nas spotkać w każdych okolicznościach, prawda?

Kolejnym elementem współczesnych opowiadań dla młodzieży, który bardzo mi się podoba, jest szerokie spektrum poruszanych tematów. Miłość w Ktoś mnie pokocha nie jest definiowana jednoznacznie i sztywno jako opowieść o chłopcu i dziewczynce, którzy się spotykają i nagle trafia w nich piorun zwany zakochaniem. Spośród prezentowanych opowiadań w dwóch główna oś fabularna jest oparta o związek homoseksualny, a w co najmniej jednym kolejnym taka relacja pojawia się na drugim planie. Bohaterowie mają różny kolor skóry i wywodzą się z różnych kultur, co niby powinno być w dzisiejszych czasach normą, a jednak rzadko jest uwypuklone. Ponadto wiele z prezentowanych historii oparte jest w pierwszej chwili nie o miłość, a przyjaźń, głębszą relację, która dopiero zaczyna się zmieniać. Bohaterowie rozmawiają o swoich problemach, przeżywają je, oczekują wsparcia i je otrzymują; wszystko to nadaje historiom lepszy, nieco wyższy poziom.

Gdybym miała wskazać swoje ulubione opowiadanie w zbiorze, zdecydowanie wyróżniłabym to stworzone przez Veronicę Roth – już od pierwszej strony wiedziałam, że będzie to historia inna niż wszystkie. Bezwładność podejmuje temat śmierci, pożegnań, niedomówień i przyjaźni, która miałaby wszelkie szanse, żeby przerodzić się w miłość. Już sam pomysł autorki na poprowadzenie fabuły jest bardzo ciekawy, a do tego historia jest po prostu świetnie skrojona – jako jedna z nielicznych wydaje się być przemyślana od pierwszego do ostatniego słowa i nie pozostawia w czytelniku uczucia niedosytu. Drugim niesamowitym opowiadaniem jest zamykająca zbiór Mapa maleńkich wspaniałości, historia nastolatków, którzy w kółko przeżywają ten sam dzień. Optymistyczny wydźwięk tej historii (mimo że sama w sobie porusza trudne tematy) sprawia, że to idealne zwieńczenie całej antologii.

Ktoś mnie pokocha warto byłoby przeczytać choćby dla tych dwóch tekstów, ale dobrych opowieści jest tu zdecydowanie więcej. Tak jak wspomniałam, historie są naprawdę różne i sądzę, że w zbiorze takim jak ten każdy znajdzie coś dla siebie – ja jestem bardzo zadowolona z lektury. Może nie udało mi się do końca poczuć klimatu wakacji i zakochania (chyba perspektywa rychłej dorosłości zabiła we mnie tę zdolność), ale i lato jest dużo bardziej rozmytym tematem niż święta, trudniej więc było zachować spójność treści. Mimo wszystko cieszę się z tej przygody i liczę na kolejne antologie (może teraz jesienna nostalgia? mój wewnętrzny Schopenhauer byłby zdecydowanie dopieszczony!).






Za możliwość poznania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.
Premiera 15 czerwca!

10 komentarzy:

  1. Możeee.. ogólnie widzę, że antologię wydawnictwa Otwartego są ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że skuszę się na te opowiadania, gdyż też czytałam te świąteczne i byłam nimi pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne wydanie! Będę miała na uwadze, bardzo lubię zaczytać się w dobrych opowiadaniach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno będę mieć, bo strasznie mi się podoba wizualnie. :D Ale nie nastawiam się na coś powalającego, bo poprzedni zbiór był taki sobie - były opowiadania lepsze, były opowiadania gorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że w każdym zbiorze tak jest - przy tylu autorach praktycznie się nie zdarza, żeby wszystkie były super. :) Dla mnie plusem jest to, że ani tu, ani w przypadku zbioru świątecznego przy żadnym tekście nie miałam poczucia, że to kompletna beznadzieja czy coś w tym stylu.

      Usuń
  5. Hm, nie jestem do końca przekonana, ale może mimo wszystko kiedyś przeczytam, jeśli wpadnie mi w łapki. ;)
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh, no dobrze, niech będzie - przekonałaś mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeglądając zapowiedzi zwróciłam uwagę na ten tytuł i myslę, że fajnie byłoby go przeczytać :>

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są dla nas źródłem siły do prowadzenia bloga i wielkiej radości, dlatego też będziemy wdzięczni za każdy pozostawiony przez Was ślad.