piątek, 16 stycznia 2015

Dawn O'Porter - "Papierowe samoloty"


Czasem czytając powieści dla młodzieży zauważam, że autorzy mają trudność z dobrym odzwierciedleniem świata emocji i przemyśleń nastolatków. Dawn O’Porter podczas pisania swojej książki korzystała z własnych pamiętników sprzed 20 lat; czy taki powrót do rozważań z tamtego okresu cokolwiek zmienił w postrzeganiu autorki? Zobaczcie sami!

Renée i Flo mają po 15 lat i, choć znają się ze szkoły, niewiele o sobie wiedzą. Pierwsza z dziewcząt jest pewna siebie, odważna i chętnie zwraca na siebie uwagę; druga natomiast od lat żyje w cieniu przyjaciółki, która całkowicie ją dominuje i wewnętrznie niszczy. Bohaterki prawdopodobnie nigdy nie miałyby okazji się do siebie zbliżyć, gdyby nie pewne wspólne doświadczenie – strata jednego z rodziców. Gdy losy dziewczyn krzyżują się, odkrywają, jak wiele w życiu każdej z nich może zmienić obecność kogoś naprawdę bliskiego. Rozpoczyna się niełatwa, ale wspaniała przyjaźń.

Od pierwszych stron emocjonalnie zaangażowałam się w tę książkę. Polubiłam obie główne bohaterki, a inną, również istotną dla fabuły, szczerze zniecierpiałam. Takie wzbudzenie sympatii i antypatii było możliwe dzięki pełnemu i ciekawemu nakreśleniu postaci – przynajmniej tych pierwszoplanowych. Dziewczyny mają swoje historie, a za ich obecne zachowanie odpowiada sporo mniej lub bardziej odległych w czasie czynników. Dzięki świadomości tych aspektów czytelnik ma możliwość zrozumienia postaci i utożsamiania się z nimi, choć fakt ten oczywiście nie dotyczy wszystkich bohaterów – ci drugoplanowi niejednokrotnie są zaprezentowani stereotypowo i powierzchownie. Daje to jednak wrażenie uniwersalnego tła dla rozgrywających się zdarzeń (no bo w której szkole nie ma pary nierozłącznych przyjaciółek czy dziewczyny tak wrednej, że wszyscy jej nienawidzą, ale każdy boi się jej o tym wspomnieć?).

Autorka postawiła też na pewną kwestię niezwykle ważną dla powieści młodzieżowych, mianowicie małe, codzienne „sprawy”, które składają się na życie nastolatek. Bohaterki budują przyjaźnie, zostają za karę po lekcjach, odchudzają się, walczą z opinią klasy i rozważają, czy powinny pozwolić chłopakowi na seks. Dla dorosłych podobne sprawy nie mają żadnego znaczenia, natomiast dla młodego czytelnika niejednokrotnie są to problemy o wadze równej nuklearnej zagładzie. Użycie ich w książce i obudowanie na ich bazie tła to zabieg bardzo mądry, bo pozwalający czytelnikowi poczuć się w świecie przedstawionym zupełnie jak u siebie. Dodatkowo istotny jest fakt, że owe drobiazgi nie biorą fabuły w posiadanie, a jedynie ją ubogacają – główną osią są problemy dużo głębsze i silniej zakorzenione: poszukiwanie swojej tożsamości, pogodzenie się ze stratą, bunt. Bohaterki przeżywają rozterki zarówno uniwersalne, jak i te, które zrozumie tylko pewna grupa odbiorców, jednak dzięki konstrukcji ich postaw z pewnością sporej części czytelników łatwo będzie się z nimi identyfikować.

To nie jest powieść New Adult, w której młodzi bohaterowie muszą przeżyć apokalipsę, odkrywają w sobie niezwykłe moce czy romansują z wampirami. Książka Dawn O’Porter nie opisuje zdarzeń nieprawdopodobnych czy szalonych, nie oznacza to jednak, że postaci nie podejmują żadnych wyzwań; wystarczająco wielu dostarcza im zwykłe, codzienne życie. Jeśli macie ochotę zobaczyć, z jakimi dylematami borykały się nastolatki z epoki sprzed Facebooka, Twittera i Skype’a, mogę z całą mocą polecić Wam tę książkę. Nie oczekujcie cudów – tych Wam nie obiecam, ale mogę zagwarantować, że jest to tekst, który sprzyja relaksowi i odskoczni od ciągłego biegu.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie YA!, będącemu częścią GW Foksal.

15 komentarzy:

  1. Ciekawa książka. Dawno nie czytałam żadnej młodzieżówki o przyjaźni. Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie bardzo zainteresowało to co jest w tej miseczce... ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A owsianka. Z bananami, rodzynkami i jabłkiem. ^.^

      Usuń
    2. Hm, moja owsianka wygląda zupełnie inaczej... Może to przez to, że pozbawiona jest bananów, rodzynek i jabłka. :(

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się tytuł tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam styczność z dzieciakami w świetlicy i widzę jak bardzo przeżywają rzeczy, które z mojej perspektywy nie wydają się aż takie ważne. Ale trzeba pamiętać, że dla nich pokłócenie się z przyjaciółką i tym podobne sprawy mogą się wydawać końcem świata i nie można ich bagatelizować. Książkę w wolnej chwili chętnie bym poznała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorośli często wpadają w taką bagatelizację tego, co dla dzieci i młodzieży może być ważne. a szkoda, bo taka świadomość pomaga lepiej zrozumieć osobę, z którą się rozmawia, przebywa, pracuje...

      Usuń
  5. Już od dawna chciałabym przeczytać tą książkę. Przeniesienie w czasie do czasów przed obecnymi, lekka, niezobowiązująca lektura. Przy najbliższej okazji, chętnie ją zdobędę.
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła tej książki jak najbardziej do mnie przemawia, więc chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie - jestem ciekawa czy problemy bohaterek i ich ranga powiedziałyby na ile już wyrosłam z takich spraw ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka prezentuje się ciekawie :) Chętnie się za nią rozejrzę, chociażby dlatego, żeby się przekonać jak wiele swoich przemyśleń z pamiętnika autorka zawarła w fabule, co zazwyczaj umiem wyczuć po jakimś czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie wiem, niby trochę mnie ciekawi, ale nie na tyle by zaraz już jej szukać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze słyszę o tej książce i mimo, że raczej w takich nie gustuję to jestem mimowolnie zaciekawiona :)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Czuję się zachęcona :) okładka mnie zachęcała bardzo już od dawna, ale przyznaję, że zupełnie inaczej tę książkę postrzegałam, w innym nawet gatunku! O zgrozo. A jednak new adult, choć w przyjemnym wydaniu :) to dobre posunięcie, że Autorka sięgnęła do własnych pamiętników - podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są dla nas źródłem siły do prowadzenia bloga i wielkiej radości, dlatego też będziemy wdzięczni za każdy pozostawiony przez Was ślad.