Święta powoli dobiegają końca i choć pewnie niektórzy z Was mogą cieszyć się wolnymi chwilami aż do Nowego Roku, dla nas jutrzejszy poranek oznacza powrót do pracy. W ramach minimalnej chociaż mobilizacji i wdrażania się w rytm zadaniowy, postanowiliśmy przygotować posta. Nie recenzję (to byłoby zbyt wiele patrząc na ostatnie czasy), ale stosik. Z pewnością nie jesteśmy jedynymi osobami, dla których grudzień okazał się być łaskawy w kwestii nowych książek. Dziś nie pokażemy Wam jednak zakupów (taki post pojawi się w styczniu), a prezenty, które z różnych źródeł otrzymaliśmy.
Na pierwszy ogień pójdą zdobycze Sylwka, co już samo w sobie będzie zjawiskiem niezwykłym, bowiem w ostatnich stosikach nie miał on za bardzo udziału. Tym razem jednak kumulacja okazji przyniosła kilka nowych pozycji książkowych również dla niego. Teksty Marka Krajewskiego to uzupełnienie sporej kolekcji, która jest już w jego posiadaniu (i nadal nie jest kompletna). Rybak znad Morza Wewnętrznego był na sylwkowej chciejce, natomiast biografia George'a Lucasa oraz ilustrowany album o Gwiezdnych Wojnach idealnie wpisują się w jego zainteresowania.
Z kolei dla Kaś grudzień przyniósł mniej zaskoczeń, ale więcej spełnionych książkowych marzeń. Żona Inkwizytora to prezent jeszcze z listopadowych imienin, który dotarł dopiero w tym miesiącu, w dodatku wzbogacony o pozostałe dodatki z tej edycji Cute Boxa (jeśli jesteście zainteresowani, na czym polega cała inicjatywa, możecie zerknąć na Facebooka). Behawiorystę (którego recenzję możecie przeczytać tutaj) Kaś znalazła w mikołajkowym bucie. Dasz radę to prezent z wymianki u Królowej Moli (obdarowującą była Karolina z bloga Misz Masz Girl; podsumowanie akcji z pewnych względów w tym roku się nie pojawi, ale u Agnieszki możecie zobaczyć, jaki prezent przygotowała Kaś). Z kolei Pod prąd, Tłumacz rzeczy i komiks o Lokim to nabytki typowo podchoinkowe.
Jak Wam minęły Święta? Też znaleźliście pod choinką książki?
Koniecznie dajcie znać!